46 pomysłów na tańsze jedzenie

By 17komentarzy Permalink

46 pomysłów na tańsze jedzenie

Jesteś tym co jesz” – podobno tak powiedział Hipokrates 450 lat p.n.e. Podejrzewam, że nie domyślał się iż jego słowa okażą się prorocze. Wydatki na jedzenie w każdej rodzinie stanowią sporą część budżetu. W naszym przypadku jeszcze niedawno przekraczały 2 tys. zł miesięcznie. Tak wysokie kwoty to między innymi efekt dwóch czynników – obiadów na mieście i ekologicznych produktów. Gdy nasze dzieci idą spać, to nie mamy już siły ani chęci by wolny czas spędzać przy garach zwłaszcza, że w domu jest jeszcze sporo do zrobienia. Po drugie, przerzuciliśmy się częściowo na ekologiczną żywność. Kupujemy niepryskane warzywa, niesiarkowane bakalie czy roślinne mleko. Na ostateczną kwotę wpływa również ilość zmarnowanej żywności. Jeszcze do niedawna nasza lodówka była przepełniona i nie mogliśmy się zorientować co było w środku. Niektóre produkty ulegały zepsuciu lub przeterminowaniu a my o tym po prostu nie wiedzieliśmy.

Ta sytuacja była dla mnie niekomfortowa. Nie byłem w stanie rozciągnąć swojej doby, ani porzucić pisania bloga na rzecz gotowania. Dwa miesiące temu postanowiłem coś z tym zrobić i zacząłem szukać sposobów na zmniejszenie wydatków na jedzenie. Główny cel jaki mi przyświecał, to by nie oszczędzać na jakości produktów. Jeśli tak jak ja chcesz przejąć kontrolę nad wydatkami na żywność poznaj 46 pomysłów na tańsze jedzenie:

 

W supermarkecie

1. Lista zakupowa to podstawa

Wizyta w sklepie bez listy zakupów to podstawowy błąd. Jeśli nie zapiszesz wszystkich potrzebnych produktów na kartce lub w komórce, to na pewno o czymś zapomnisz. Ja mam problem z zapamiętaniem więcej niż 5 składników, bo gdy trafiam do sklepu to mój umysł myśli już o innych sprawach. Brak listy to również dodatkowe wydatki, bo kupuję produkty, których nie potrzebujemy. Przy sklepowej półce ujawnia się mój zmysł kulinarny. Mam ochotę na ciekawą potrawę i tylko krok dzieli mnie od zakupu zbędnych produktów.

 

2. Sprawdź ceny na półce

Czasami na sklepowej półce panuje bałagan. Produkty nie leżą na swoich miejscach i trudno się zorientować ile w rzeczywistości kosztuje dany jogurt czy masło? Dlatego zanim wrzucisz coś do koszyka, porównaj nazwę produktu z nazwą na etykiecie. Jeszcze lepszym sposobem, który daje prawie 100% pewności jest sklepowy skaner. Jeśli w rodzinnych zakupach towarzyszą Ci dzieci, a atmosfera przypomina bardziej Armagedon niż sielankę tak jak w książce „Basia i Pieniądze”, to poproś o pomoc swoje pociechy. Będziesz miał chwilę wytchnienia 🙂 .

 

3. Porównuj ceny jednostkowe

Zanim wrzucisz artykuł do koszyka, sprawdź etykietę lub użyj kalkulatora. Nie zawsze za tańszy produkt zapłacimy w rzeczywistości mniej:

Tesco - porównanie wód mineralnych

Źródło: ezakupy.tesco.pl

 

 4. Obejrzyj paragon

Sklepy mają zawsze w ofercie promocje, które zmieniają się z dnia na dzień. Opisanie i wprowadzenie wszystkich zmian do systemu wymaga sporego wysiłku. Czasami pojawiają się błędy, które działają na naszą niekorzyść. Zdarza się, że ktoś zapomni wprowadzić nową ofertę do oficjalnego cennika, albo popełni błąd podczas przepisywania nowej ceny. Aby się przed tym zabezpieczyć, sprawdź paragon po zrobieniu zakupów. Zwróć uwagę czy wszystkie promocje zostały naliczone i nie wahaj się iść po zwrot pieniędzy gdyby było inaczej.

 

5. Sprawdź termin ważności

Co robią sklepy, gdy produktowi kończy się termin przydatności do spożycia? Najprostszym sposobem jest umieszczenie takiego artykułu z przodu półki. Dlatego gdy odwiedzamy supermarket zawsze sięgamy po towary ze środka półki. Duże markety robią wiele, aby usunąć produkty z kilkudniowym terminem przydatności. Niestety mniejsze, osiedlowe sklepy stosują już inne podejście. Kilka razy próbowano mi sprzedać masło, mleko czy ser mozzarella, których termin przydatności już minął. Sprzedawcy najczęściej robili duże oczy i przepraszali. Dlatego zanim zapłacisz za produkt, sprawdź datę jego przydatności.

 

6. Czytaj etykiety

Jedno z ważniejszych przykazań tańszych zakupów. Poświęcając kilka sekund na lekturę etykiety, a nie kupisz już więcej produktów, które brzmią dobrze tylko z nazwy. Jednym z typowych przykładów są jogurty z owocami. Wsad owocowy podnosi cenę produktu, ale tak naprawdę niewiele wnosi do składu. Pokażę Ci to na przykładzie jogurtu jabłkowego:

 Tesco - jogurt jabłkowy

Źródło: e-piotripawel.pl

Wsad owocowy stanowi aż 20% składu. Niestety samego jabłka mamy tylko 6,6% (20% x 33%) czyli 8,6 g, bo resztę stanowi cukier i syrop glukozowo-fruktozowy. Dużo tańszą i zdrowszą alternatywą będzie zakup jogurtu naturalnego i tej samej ilości owoca:

Źródło: e-piotripawel.pl

Koszt wyprodukowania podobnego jogurtu to tylko 53 gr:
Jogurt = 80% * 130g x 0,99 zł = 104 g x 0,99 zł = 52 gr
Jabłko = 8,6 g x 0,99 zł/1000 = 0,8 gr

 

7. Downsizing wagi

Znasz to powiedzenie Cycerona:

przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka?

Zyskuje ono na znaczeniu zwłaszcza przy sklepowej półce. Producenci uśpili naszą czujność sprzedając przez lata produkty o standardowej wadze czy ilości:

  • mąka oraz cukier – 1kg
  • czekolada – 100g
  • pudełko chusteczek – 100 sztuk

 

W ostatnich latach to podejście uległo zmianie. Producenci zwiększyli swoje marże, bo zaczęli stosować downsizing. Ten zabieg polega na zmniejszeniu wielkości opakowania czy wagi produktu. Dlatego nie zdziw się jeśli znajdziesz na półce mąkę z której wyparowało 100 g lub czekoladę z której ktoś wyjadł 10 g 🙂 .

Źródło: ezakupy.tesco.pl

 

8. Uważaj na chwytliwe nazwy

Dodanie cennego składnika pozwala producentom zmienić nazwę produktu i podnieść cenę. Słyszałeś pewnie o:

  • parówkach cielęcych (zawartość cielęciny 4%),
  • chlebie razowym (mąka razowa 5%)
  • macy razowej (mąka pszenna 98%, mąka razowa 2%).

Drugi patent polega na wykorzystaniu pozytywnie brzmiących określeń sugerujących lekkość czy świeżość produktu:

  • świeże mleko (czy ktoś sprzedaje nieświeże?),
  • serek wiejski z zagęszczaczem w postaci gumy guar (czy ktoś na wsi używa takich składników?)
  • świeże pieczywo (a w rzeczywistości to odgrzewane, głęboko mrożone pieczywo)

Płacimy premię za lekkość czy większą świeżość produktu, a tak naprawdę nic nie zyskujemy.

 

9. Nie kupuj jednorazowych torebek

Jeszcze kilka lat temu cotygodniowe zakupy kończyły się bonusem w postaci 5-6 jednorazowych reklamówek. Od kiedy sklepy wprowadziły dodatkową płatność za plastikowe torebki, przerzuciłem się na ich wielorazowe odpowiedniki. Wychodzi dużo taniej, a przy okazji rośnie nasza eko-świadomość.

 

10. Kupuj tyle ile potrzebujesz

Często kupowałem zbyt dużo sera czy wędlin tylko po to, by nie odwiedzać marketu przez następne 7 dni. Niestety przez takie podejście część produktów ulegała przeterminowaniu, a pieniądze na ich zakup lądowały w koszu. To już na szczęście przeszłość 🙂 . Dziś zamawiam niewielkie ilości produktów np.: 10 dkg pasztetu, 20 dkg sera żółtego. Nawet jeśli zużyję je w ciągu tygodnia, bo np.: dopisze nam spory apetyt, to brakującą ilość mogę dokupić w lokalnym sklepie czy dyskoncie.

 

11. Nie bój się odmówić, gdy ktoś oferuje za dużo

Częstym problemem z którym się borykałem była nieśmiałość. Polegała ona na tym, że nie potrafiłem odmówić sprzedawcy, gdy ukroił za dużo pasztetu czy wędliny. Znalazłem na to pewien prosty sposób. Zamawiając produkty na wagę nie używam już słów „trochę” ani „mały kawałek”. Podaję konkretne ilości np.: 10 plasterków wędliny, 10 dkg pasztetu etc. Jeśli sprzedawca ukroi więcej i zapyta mnie np.: „czy może być 25 dkg” to łatwiej mu odmówić. Wtedy odpowiadam, że dziękuję, ale potrzebuje tylko 10 dkg.

 

12. Nie kupuj pieprzu ani soli w jednorazowych opakowaniach

Na sklepowych półkach znajdziesz sól lub pieprz w plastikowych młynkach. Za ten luksus musisz dopłacić kilka zł, ale to niestety młynek jednorazowego użytku 🙁 :

Tesco - Kotanyi-sol-morska

Źródło: ezakupy.tesco.pl

 

13. Korzystaj z promocji

Przejrzyj gazetkę sklepową zanim przekroczysz bramy sklepu. To kopalnia informacji o bieżących zniżkach i ofertach specjalnych. Jeśli sklep zorganizował promocję produktów o dłuższym terminie przydatności (chemia i kosmetyki) to nie wahaj się z niej skorzystać. Kup kilka sztuk worków na śmieci, pasty do zębów czy płynu do golenia, bo taki produkt może stać na domowej półce dłużej niż 12 miesięcy.

Nie bądź obojętny wobec promocji na produkty o krótkiej dacie przydatności. Można je spotkać w mniejszych, osiedlowych sklepach. Nabiał czy mięso, które można zjeść w ciągu 1-2 dni bywa przecenione nawet o 50%. Sprzedawcom i tak się opłaca, bo zamiast wyrzucić artykuły na śmietnik, mogą odzyskać sporą część kosztów zakupu.

 

14. Uważaj na promocje

Pomyślisz, że zgłupiałem skoro punkt wyżej zachęcałem Ciebie do udziału w promocjach, a teraz je odradzam 🙂 . To prawda, ale tylko częściowa. Jako konsumenci nie jesteśmy w stanie przejść obojętnie obok promocji. Często w obawie utratę lukratywnej okazji kupujemy więcej niż potrzebujemy. Dlatego podchodź do każdej promocji z rozwagą i rezerwą. Zastanów się czy potrzebujesz aż tyle sztuk produktu i co najważniejsze, czy masz na to miejsce.

 

15. Nie kupuj markowych produktów

Dotyczy to jednorodnych artykułów takich jak cukier, kasza, jajka, mąka czy woda mineralna. Różnice w składzie czy jakości finalnego produktu są niewielkie i nie warto płacić nawet 100% więcej. Oto niektóre przykłady:

Źródło: ezakupy.tesco.pl

 

16. Kupuj marki własne

Każdy sklep ma w sprzedaży produkty pod własną marką. Ich jakość jest porównywalna z pozostałymi produktami, a oszczędności mogą być znaczące:

Źródło: ezakupy.tesco.pl

 

17. Rozglądaj się w sklepie

Najbardziej dochodowe produkty są umieszczone na poziomie wzroku, na początku regału i w środku. Jeśli szukasz cenowych perełek, które nie są tak popularne jak liderzy rynku to wystarczy, że się rozejrzysz, albo po prostu schylisz się. Krótka gimnastyka przełoży się na dodatkowe oszczędności 🙂 .

 

18. Koszyk zamiast wózka

Planujesz małe zakupy? Weź koszyk zamiast wózka. Ten prosty zabieg ograniczy wysokość sklepowego rachunku 🙂 .

 

19. Bądź lojalny i zbieraj punkty

Jeśli odwiedzasz ten sam supermarket zapytaj o kartę stałego klienta. Niektóre sklepy premiują lojalność przyznając punkty lub dodatkowe rabaty. Nie zapominaj, że głównym celem takich programów jest przywiązanie klienta do konkretnej sieci i zwiększenie sprzedaży. Dlatego nie zmieniaj swoich przyzwyczajeń czy nawyków tylko po to by zdobyć kilka punktów.

 

Na bazarze

20. Last minute na bazarze

Ostatnie minuty przed zamknięciem bazaru to czas gorączkowego pakowania. To również idealna okazja by ponegocjować i kupić owoce lub warzywa trochę taniej. Część rolników jest gotowa obniżyć cenę swoich produktów byle tylko nie wyrzucać ich do kosza. Wiedzą bowiem, że nietrwałe owoce takie jak maliny nie będą się nadawały do sprzedaży następnego dnia.

 

21. Używaj sezonowych warzyw i owoców

Są smaczne i mają dużo cennych składników odżywczych. To również produkty najtańsze. Zimowe pomidory smakują jak papier i kosztują nawet 25 zł/kg. Warzywo kupione w lecie to wydatek zaledwie 3-4 zł:

Bronisze - ceny-pomidorow-i-ogorkow

Jeśli nie wiesz na które z warzyw i owoców przypada teraz sezon, zajrzyj na Salaterka.pl. Znajdziesz tam przepiękne grafiki z wytycznymi na każdy miesiąc. Poniżej rekomendacja na październik (ze względu na duży rozmiar grafiki wrzucam jedynie część zdjęcia):

Salaterka - warzywa_owoce_sezonowe_pazdziernik-1

Źródło: http://salaterka.pl/warzywa-owoce-sezonowe-pazdzierniku/

 

W restauracji

22. Nie zamawiaj wszystkiego na raz

Jeśli jesteś w nowym miejscu nie zamawiaj wszystkiego na raz. Czasami porcje jedzenia są tak duże, że wystarczy tylko jedno danie by zaspokoić głód. Nic nie stoi na przeszkodzie aby potem domówić kolejne potrawy.

 

23. Niezjedzone danie zabierz na wynos

Dzieciom nie zawsze smakuje potrawa, albo są tak zafascynowane nowym miejscem, że nie są w stanie oderwać się od zabawy. W takich przypadkach prosimy obsługę lokalu o zapakowanie jedzenia na wynos. Możemy to potem spokojnie odgrzać lub zabrać do pracy.

 

24. Godzina przed zamknięciem

Większość restauracji w centrach handlowych przecenia gotowe dania na godzinę przed zamknięciem. Zniżki dochodzą nawet do 50%.

 

25. Zainstaluj aplikację z kuponami

Lubisz fast food? Zainstaluj aplikację do obsługi kuponów. Każda większa sieć ma swoją aplikację w której znajdziesz dziesiątki zniżek i promocji. Jeśli wpadasz tam z rodziną lub znajomymi to taka aplikacja jest po prostu konieczna:

 

Sklep online

26. Kupuj online

Zakupy online wydają się być droższe, bo musimy zapłacić za koszty transportu. W ostatecznym rozrachunku jesteśmy jednak in plus. Kupując w sieci unikamy stania w kolejce, dojazdu do sklepu i z powrotem czy korków. Dodatkowo oszczędzamy również pieniądze, bo nie ulegamy żadnym impulsom w trakcie robienia zakupów. Muzyka, światło czy zapach nie manipulują naszymi decyzjami. Promocja, hostessa czy piękna ekspozycja również nie zachęci  nas do nieplanowanych zakupów.

 

Podejście do zakupów

Niby to nic wielkiego, ale uwierz mi, że Twoje nastawienie do zakupów i towarzystwo członków rodziny może wpłynąć na wysokość końcowego rachunku. Jeśli chcesz aby paragon z kasy nie ciągnął się do ziemi wykorzystaj kilka złotych zasad 🙂 :

 

27. Głód to zły doradca

Wg wielu badań osoby głodne kupują więcej produktów. W ich koszyku ląduje często wysokokaloryczne przekąski (chipsy, słodycze), które nie zaspokajają głodu. Drenują one jedynie nasz portfel. Pełny brzuch to Twój sprzymierzeniec 🙂 .

 

28. Dzieci zostają w domu

Na zakupy zabieramy ze sobą dzieci. Towarzyszą nam przy codziennych czynnościach, uczą się wydawać pieniądze i zwracać uwagę na cenę przy sklepowej półce. Niestety istotną wadą takiej wycieczki są dziecięce zachcianki. Trudno ominąć alejki ze słodyczami czy zabawkami, a realizacja listy zakupowej graniczy z cudem. Jeśli chcesz trzymać swoje wydatki w ryzach, zostaw dzieci w domu. Zaoszczędzisz nie tylko pieniądze ale również czas.

 

29. Unikaj tłumów

Nie lubię kolejek w sklepach i tłumów przy półkach. W takich momentach mam ochotę jak najszybciej opuścić sklep i więcej nie wracać. Niestety zakupy same się nie zrobią. Zamiast spokojnie ocenić opłacalność zakupu niektórych produktów, sięgam na półkę po artykuły, które są najbliżej. Dlatego staram się nie robić zakupów w weekend. Jeśli nie mam czasu w tygodniu, to wpadam do sklepu w sobotę albo niedzielę rano tuż po otwarciu 🙂 .

 

Jedzenie w pracy

30. Unikaj jedzenia na mieście

Koszt gotowych potraw dostarczanych do biura czy posiłki w centrach handlowych to znacznie większy wydatek niż domowy obiad. W niektórych restauracjach, które serwujących lunch, aby zjeść pełen posiłek muszę go sam skomponować. Każdy składnik wybieram osobno. Tradycyjne danie składające się z kotleta, ziemniaków i surówki to wydatek rzędu 20-25 zł. Jeśli Twoja partnerka również stołuje się na mieście, to miesięczny koszt posiłków może oscylować nawet wokół kwoty 800-1.000 zł.

 

31. Rób kanapki do pracy

W moim biurze cena zwykłej kanapki to wydatek około 5-6 zł. Czasami to zwykły rogal z wędliną, serem i sałatą. Gdybym miał przyrządzić coś podobnego w domu to prawdopodobnie zamknąłbym się w kwocie 2-3 zł.

 

Jedzenie w domu

32. Wykorzystaj resztki jedzenia

Choć nie wiem jakbym się starał, to na koniec dnia i tak zostanie trochę jedzenia. Ważną umiejętnością jest wykorzystywanie resztek tzw.: „recycling”. Nie myślę tutaj o zepsutych czy spleśniałych artykułach, ale o resztkach po rodzinnym obiedzie czy kolacji. Oto kilka patentów jak sobie z nimi poradzić:

  • Zupy, kotlety czy pierogi, których nie zjesz w ciągu 2-3 dni najlepiej zamrozić. Później możesz to wykorzystać na lunch w pracy.
  • Gotowane i surowe warzywa – użyj je do sałatki, makaronu, pizzy, albo na pastę do chleba. Może to być również sok lub pożywny koktajl.
  • Ugotowane ziemniaki – zrób z nich kluski śląskie bądź kopytka
  • Twardy chleb – można go wykorzystać na grzanki do zupy bądź jako spód do zapiekanki
  • Stara wędlina lub ser – dodatek do domowej zapiekanki, pizzy lub naleśnika na słono
  • Białko – do naleśników, omleta bądź jajecznicy
  • Ryż – do zupy bądź na mleko ryżowe. Wystarczy zalać wodą i zblendować. Przepis znajdziesz tutaj.

 

33. Recycling odpadów

To moje ostatnie odkrycie. Liście marchewki, rzodkiewki czy selera często lądowały w koszu. Porady Kasi z bloga Ograniczam się to zmieniły. Zobaczcie jakie cudo można wyczarować z marchewkowej naci 🙂 :

 

34. Planuj posiłki na cały tydzień

Układanie menu na następne 7 dni daje spore oszczędności. Spontaniczność w kuchni jest mile widziana, ale niestety sporo kosztuje. Wymyślanie potraw pod wpływem chwili, a potem gorączkowe bieganie do pobliskiego sklepu może dość szybko wydrenować naszą kieszeń. Jeśli tak jak ja masz z tym problem, to skorzystaj z planu posiłków jaki stosuje Ania Grabowska na swoim blogu:

Ania Grabowska - plan-posilkow

Źródło: http://ania-grabowska.blogspot.com/2016/08/jak-zaczac-zdrowe-odzywianie.html

 

35. Przeglądaj lodówkę regularnie

Nie lubię wyrzucać jedzenia, ale codzienny pośpiech powoduje, że rzadko mam na to czas. Nowe zakupy lądują na przodzie a porządek robię dopiero wtedy kiedy lodówka przypomina puszkę sardynek. Od kilku miesięcy nie popełniam już tych samych błędów. Sprzątam lodówkę co najmniej raz w tygodniu:

  • eliminuję produkty przeterminowane
  • ustawiam na froncie lodówki artykuły, których termin przydatności zbliża się do końca

Dodatkowo przed większymi zakupami przeglądam zawartość lodówki. Dzięki temu nie dubluję już produktów, które ciężko mi potem zjeść.

 

36. Idealne ilości

Zapamiętaj ile ryżu, makaronu czy naleśników zjada przeciętnie Twoja rodzina. Dzięki temu przy następnym gotowaniu nic się nie zmarnuje.

 

37. Bądź elastyczny w kuchni

Zdarzyło Ci się kupić produkt, który był jedynie dodatkiem do potrawy, a kosztował więcej niż samo danie? Mnie tak. Pamiętam jak kupiłem oliwę truflową do włoskiego makaronu. Za małą butelkę zapłaciłem ponad 20 zł. Potrzebowałem zaledwie dwóch łyżek. Niestety oliwa nie przypadła nam do gustu i butelka stała przez rok nieużywana. Jestem elastyczny w kuchni i nie trzymam się sztywno przepisów. Wiem, że ciężko zastąpić oliwę truflową innym olejem, bo żaden z nich nie ma podobnego smaku, ale szkoda wydawać pieniądze na produkt, którego możemy nigdy nie użyć. Nie mam śmietany – używam jogurtu. Zamiast parmezanu dodaję zwykłą goudę.

 

38. Pij kranówkę zamiast wody źródlanej

W wielu miastach w Polsce jakość wody z kranu jest porównywalna z wodą źródlaną. Roczne oszczędności dla typowej rodziny 2+2 mogą wynieść ponad 600 zł, jeśli porównamy się do najtańszej wody dostępnej na rynku:

Porownanie kosztu wody z kranu i wody butelkowanej - model najtanszy

 

Domowe przetwory

39. Wypiekaj własny chleb

Własne pieczywo pozwala wprowadzić niewielkie oszczędności do domowego budżetu. Po pierwsze dlatego, że mamy wpływ na rodzaj mąki i dodatki. Po drugie, sam decyduję o jego składzie i w ten sposób oszczędzam na swoim zdrowiu. Producenci pieczywa dodają spore ilości spulchniaczy, stabilizatorów, emulgatorów i cukru by końcowy produkt wyglądał ładnie i smakował wybornie 🙂 .

 

40. Hoduj kiełki i zioła

Wyhodowanie kiełków to niezwykle prosta sprawa. W domu korzystamy z najprostszego model kiełkownicy już od dwóch lat. Zapłaciliśmy za niego około 25 zł:

kielkownica

Źródło: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=4268632

Używamy go głównie na wiosnę, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie aby to robić przez cały rok. Koszt paczki nasion to zaledwie 1-2 zł, a ten sam produkt na sklepowej półce to wydatek 3-4 zł.

 

41. Wekuj

Lato to idealny okres na wekowanie. Warzywa i owoce kosztują grosze a ich smak jest niepowtarzalny. Warto mieć na swojej półce dżemy, kompoty, ogórki kiszone, przeciery pomidorowe czy marynowane warzywa. Np.: dżem truskawkowy własnej roboty kosztuje około 1,5 zł, a sklepowy odpowiednik często dwa razy więcej.

 

42. Zrób masło, jogurt, wędliny lub ser

Te produkty wymagają trochę więcej doświadczenia, ale walory smakowe powinny wynagrodzić trud włożony w produkcję. Od kilku miesięcy wytwarzamy własne masło – kupujemy śmietanę 30% lub 36% i ubijamy mikserem (przepis możesz znaleźć tutaj). Po kilku minutach otrzymujemy zdrowy produkt bez dodatków i polepszaczy. Tyle ile nam potrzeba. Nie musimy kupować całej kostki, której często nie zjadamy:

domowe-maslo

Źródło: http://bibliasmakow.pl/domowe-maslo/

 

43. Domowe crunchy

Nasze dzieci uwielbiają płatki śniadaniowe. Zamiast kupnych produktów wzbogaconych o różnego rodzaju wzmacniacze czy polepszacze serwujemy im od czasu do czasu własny wyrób – mieszankę płatków owsianych, rodzynków, orzechów laskowych i innych dodatków. Przepis jest dość prosty, a efekt powalający:

granola-czekoladowa

Źródło: http://dwoje-na-kuchence.blog.pl/2016/03/03/granola-czekoladowa-czyli-domowe-musli-crunchy-na-sniadanie/

 

Pozostałe porady

44. Zrezygnuj ze słodzonych napojów

Choć są słodkie i kuszące, to zawierają dużo cukru i nie gaszą wcale pragnienia. Lepiej kup wodę mineralną, albo wypij szklankę kranówki. To duży zysk nie tylko na zdrowiu, ale również w portfelu.

 powiedz-nie-napojom-slodzonym

Photo credit: fimoculous via Foter.com / CC BY

 

45. Zbieraj owoce lub grzyby

Zamiast kupować jagody czy grzyby, wybierz się z dziećmi do lasu. Miło spędzisz czas, a leśne zbiory pozwolą przeznaczyć niewykorzystaną gotówkę na inne potrzeby.

 

46. Wycieczka do sadu

Kilka miesięcy temu przeczytałem, że wielu sadowników zrezygnowało z wynajmowania osób do zbierania owoców, bo koszt zatrudnienia pracownika był większy niż potencjalna cena sprzedaży. Aby nie marnować owoców zaprosili turystów do sadu, by ci zabrali ze sobą tyle owoców ile udało im się zerwać. Za darmo 🙂 .

 

Policz zanim zaczniesz oszczędzać

Zanim ruszysz do oszczędności policz ile wydajesz. Spisz wszystkie wydatki z jednego, pełnego miesiąca dotyczące żywności. Każda płatność kartą czy gotówką powinna być zarejestrowana. Kupiłeś batona albo bułkę – również to zapisz. Wszystko. Tylko w ten sposób poznasz rzeczywiste wydatki Twojej rodziny i skalę potencjalnych oszczędności. A jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać, zerknij tutaj.

 

Zmiana nawyków zakupowych czy żywieniowych to spore oszczędności. Niektóre z nich możesz wdrożyć już dzisiaj, a inne wymagają dodatkowego nakładu pracy. Końcowy efekt na pewno Ciebie zaskoczy. Gwarantuję Ci to 🙂 .

 
A jakie są Twoje patenty na tańszą żywność? Koniecznie daj mi znać o tym w komentarzu.

  • Najważniejsza jest oczywiście lista zakupów i planowanie. Bardzo dobrze, że wymieniłeś tyle pomysłów, ale z tego co ja się uczę marketingu, to ludzie raczej woleli by przeczytać listę 7 najważniejszych elementów udanych zakupów. Wiesz każdy dzisiaj gada, że nie ma czasu.

    Dodatkowo dodam, że warto kupować online, ale niestety ludzie o tym nie wiedzą. Sam kupuje środki do łazienki, kuchni, kosmetyki itd.w jednej firmie, gdzie płace takie same ceny jak w normalnym sklepie, albo i taniej, dowóz za darmo i jeszcze z polecania regularnie co miesiąc są prowizje i można jeszcze więcej oszczędzić i zapłacić dużo mniej.

    P.S.
    Ile zajęło Ci napisanie tego wpisu?(jak można wiedzieć)

    • Dominik – gdzie robisz zakupy, że dostajesz prowizje?

      P.S. Wpis przygotowywałem ponad 2 tygodnie. Najczęście wieczorami lub w weekendy. Zajęło mi to przymajmniej 20-30h chociaż dokładnego czasu nie liczyłem. Samo przeklejanie treści z worda, formatowanie obrazków, tworzenie akapitów czy wstawianie linków zajęło mi wczoraj popnad 2h 🙂

  • Znaczną część tych punktów stosuję 😉 Lista i planowanie to jednak u mnie podstawa 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Dużo tych porad;) Ja lubię kupować w Tesco na ezakupy, przynajmniej widac ile wydałam w trakcie zakupow

  • Wyczerpujący temat artykuł! Jestem pod wrażeniem 🙂 zgadzam się – w skrócie: jak się myśli to można zaoszczędzić. Podałeś wszystkie techniki na tacy – tylko brać i przygotowywać swój przepis na oszczędne zakupy. Dzięki za podzielenie się!

  • Łukasz

    Dominik, wpis imponujący :), sporo tych porad i możliwości. Ja podam tak coś od siebie i z własnego doświadczenia 🙂 Ponad miesiąc temu zmieniłem nieco swój jadłospis. Nie użyłbym słowa „dieta” bo kojarzy mi się z jakimś wyrzeczeniem, a u mnie tak nie jest. Jednym z motywów mojej zmiany była oczywiście poprawa sylwetki (akcja lato 2017 ::), wspomagana regularnymi ćwiczeniami:). Jak się okazuje dyscyplina, konsekwencja i wcale niekoniecznie siedzenie w kuchni po nocach, może przynieść efekt nie tylko wizualny (spadek wagi o 3 kg, zmniejszenie w pasie 5 cm i poprawa kondycji i już na tą chwilę sylwetki, swoją drogą aż się boje co będzie w lipcu). Efektem ubocznym, jakże pozytywnym jest też oszczędność pieniędzy. Ale po kolei. Na początku obliczyłem swój docelowy bilans kaloryczny i z ciekawości przed wprowadzeniem „diety” (niech będzie), sprawdziłem, czy to co jem mieści się w normie. Okazało się, że jem czasem straszne „śmieci”, które ani nie dają jakiejś sytości, ani żadnej wartości, do tego kosztują i powodują, że dzienna liczba kcal wzrasta ponad normę. Zrobiłem sobie jadłospis na cały tydzień, różne opcje i kombinacje posiłków i ograniczyłem się do takich artykułów jak: płatki owsiane, jajka, rodzynki, cynamon (z tego placki na śniadanie, uwielbiam, jeszcze mi się nie znudziły), potem jakiś serek wiejski, po treningu owoc, dużo wody, następnie 3 posiłki w pracy (ryż, kasze, ziemniaki, do tego dużo warzyw, kurczak, wątróbka, schab, na kolacje jakaś makrela, śledź, czasem tuńczyk itp. Jednym słowem ograniczyłem zakres kupowanych artykułów, a ewentualne walory smakowe uatrakcyjniam sobie różnymi przyprawami, co powoduje, że „dieta” nie jest monotonna. Finansowo zaoszczędziłem (ok. 150-200 zł) zdrowotnie również zyskałem:). Przygotowanie posiłków trwa maks. 40 min. (polecam np. parowar), więc ogólnie polecam świadomą konsumpcję:)

    • Łukasz, dziękuje. Twój komentarz jest równie imponujący.

      Ja akcję lato 2017 zacznę robić tuż po Nowym Roku razem z innymi postanowieniami noworocznymi :-). Z kolei udało mi się znacznie ograniczyć słodkie przekąski. Pełen barek w domu oznaczał, że zawsze wieczorem na coś się skusiłem. Teraz mam tylko ciemną czekoladę i bakalie. I o dziwo jak nie mam w zasięgu tych przekąsek to rekompensuję to sobie zdrowymi zamiennikami :-).

  • Świetne rady i kompleksowo zebrane! Ja ostatnio zrobiłam w domu jogurt – litr mleka z mlekomatu (3,5 zł) dał mi litr jogurtu. Co prawda najpierw zainwestowałam w dobrej jakości szczepy bakterii (ok. 20 zł), ale resztkę z bieżącego jogurtu mogę wykorzystać już jako zaczątek do następnego. Warto!
    Miło mi, że poleciłeś mój wpis na gotowanie z resztek 🙂

    • Dziękuje. Do jogurtu zabieram się już z rok czasu, ale zawsze coś staje na przeszkodzie 🙁

      Nie mogłem nie polecić Twojego wpisu, skoro otworzyłaś mi oczy na liście marchwi i rzodkiewki 🙂

  • Moim zdaniem najważniejsze jest planowanie. Zaplanowałam ostatnio pierwszy raz w życiu posiłki na cały tydzień i to jest strzał w 10! Póki tego nie zrobiłam nie przypuszczałam że to aż taka rewolucja w myśleniu, kupowaniu i gotowaniu.

    • Gratuluję odwagi 🙂
      Planowanie to jedna z najprostszych porad, ale mająca największy wpływ na nasze żywieniowe wydatki.

  • ja po prostu nie kupuję wszystkiego w nadmiernych ilościach. Raczej robię codzienne, ale mniejsze zakupy. I nie jadam słodyczy, ani żadnych przetworzonych rzeczy. Nie zgadzam się z kranówką. W niektórych rejonach jej picie jest niemożliwe. A filtr to dodatkowy wydatek.