Bezkosztowe propozycje dla małych kolekcjonerów

Bezkosztowe propozycje dla małych kolekcjonerów

Jako dziecko zawsze coś zbierałem. Na początku były znaczki oraz historyjki z gum Turbo i Kaczor Donald. Później zainteresowałem się monetami, kapslami, kartami telefonicznymi i podkładkami pod kufle z piwem. Po wkroczeniu w dorosłość moje pasje prawie zaniknęły 🙁 .

Po wielu latach, żyłka zbieracza znów odżyła. Z nieukrywaną radością zauważyłem, że mój starszy syn przejawia podobne zainteresowania. Z wielkim poświęceniem zbiera figurki i karty Lego Ninjago, tak jak jego rówieśnicy z przedszkola. Pasja syna jest dość kosztowna, bo sama karta kosztuje 1 zł, a cena figurki zaczyna się od 10 zł. Kupno bardziej zaawansowanych pojazdów czy twierdzy to wydatek kilkuset złotych 🙁 . Aby nie „pójść z torbami” znaleźliśmy alternatywne rozwiązanie. Z jednej strony zaspokaja ono jego zainteresowania, a z drugiej nie pustoszy rodzinnego portfela. Chcesz wiedzieć jaką propozycją skusiliśmy syna? Odpowiedź znajdziesz w poniższym artykule. Zapraszam 🙂 .

 

Zalety kolekcjonowania

Zbieranie kart czy figurek to wspaniałe hobby dla każdego dziecka. Ma ono wiele zalet:

uczy wytrwałości i cierpliwości – zgromadzenie większości kart zajmie dziecku sporo czasu, nie wspominając już o skompletowaniu całości. Mozolnie budowana kolekcja wzmocni w dziecku dyscyplinę i opanowanie, dzięki czemu łatwiej osiągnie sukces w przyszłości

sprawia radość – każda nowa karta lub figurka w kolekcji to powód do satysfakcji i zadowolenia

buduje interakcje pomiędzy rówieśnikami – dzieci mają wspólne tematy do rozmów w swoim przedszkolu lub szkole. Pokazują sobie nowe karty i dyskutują o sile czy energii danej postaci.

uczy sztuki negocjacji – dziecko, które zbiera karty, dość szybko zauważy, że część z nich się powtarza. Aby wymienić się z rówieśnikami, maluch musi nauczyć się jak oszacować wartość danego przedmiotu i zaproponować konkurencyjną wymianę. To umiejętności, które przydadzą się przyszłości.

rozwija wyobraźnię – oprócz funkcji kolekcjonerskiej, postacie z bajek stają się ważną częścią dziecięcych opowieści. Towarzyszą dzieciom w ich przygodach i biorą udział w trudnych misjach czy wyzwaniach.

 

Bezkosztowe propozycje dla małych kolekcjonerów

Sklepy kuszą najmłodszych konsumentów ogromną różnorodnością figurek. Chłopcy mogą przebierać w postaciach z bajek Lego czy Transformers, a dziewczynki w My Little Pony bądź Frozen. Każda figurka to spory wydatek np.:

Źródło: 1, 2

 

Próbujemy pokazać synowi inne alternatywy, które nie wymagają z naszej strony praktycznie żadnych nakładów finansowych. Z pomocą przychodzą markety spożywcze. Przynajmniej raz na pół roku jeden z nich zachęca do częstszych zakupów, wprowadzając karty z ulubionymi bohaterami lub naklejki ze zwierzętami. W ostatnich 2 latach kilka razy braliśmy udział w takich akcjach. Oto przegląd czterech najciekawszych:

 

Karty z postaciami z bajek

 

RIO 2 z Piotrem i Pawłem

Promocja na karty Rio 2 trwała w okresie 23 kwiecień 2014 – 17 czerwiec 2014. Oto szczegóły:

  • Ilość kart – 162
  • Cena albumu – 14,99 zł.
  • Minimalny wydatek do zdobycia pakietu kart – 30 zł
  • Ilość kart w saszetce – 5

 

W skład kart wchodzą:

  • karty zwykłe (144 sztuki), służące do gry planszowej
  • skrzydełka (18 sztuk), którymi można rzucać jak do tarczy:

Karty Rio 2 - skrzydełka

Album ma również walor dydaktyczny. Przeglądając poszczególne strony możemy dowiedzieć się gdzie leży Brazylia, na czym polega karnawał i dlaczego Capoeira wywodzi się od niewolników.

 

Gotuj z nami – Carrefour

Od 19 sierpnia 2015 roku do 05 października 2015 roku zbieraliśmy naklejki z bajek Disneya z Carrefourem. Cała zabawa opierała się na następujących zasadach:

  • Ilość naklejek – 120
  • Cena albumu – 9,99 zł.
  • Minimalny wydatek do zdobycia pakietu naklejek – 20 zł (supermarket) lub 40 zł (Hipermarket)
  • Ilość naklejek w saszetce – 3

 

Album oprócz typowej zabawy z naklejkami, przyciągnął naszą uwagę na nieco dłużej. Na każdej stronie można znaleźć przepisy inspirowane poszczególnymi bajkami Disneya. To nie byle jakie przepisy, ale dania, zachęcają dzieci do zdrowego odżywiania. Odbywa się to nie tylko za sprawą doboru składników, ale również i kuszących nazw:

  • wirujące kanapeczki z naturalnym serkiem śmietankowym, mozzarellą i warzywami
  • odlotowe tortille z kurczakiem, papryką, kukurydzą i marchewką
  • pajęcza zupa z groszkiem i plasterkami bekonu

 

Karty edukacyjne

Coraz częściej albumy z naklejkami czy kartami oferowane w promocji supermarketów spełniają jeszcze jedną ważną funkcję – edukacyjną. Każda nowa naklejka czy karta szerzy wiedzę o otaczającym nas świecie.

 

Twoja przygoda z polską przyrodą – Carrefour

Kilka miesięcy przed zabawą w gotowanie, Carrefour przybliżył dzieciom tematykę polskiej fauny i flory. W dniach 8 kwiecień 2015 – 31 lipiec 2015 nałogowo zbieraliśmy naklejki z roślinami i zwierzętami. Podstawowe zasady tej zabawy były następujące:

  • Ilość naklejek – 160
  • Cena albumu – 5 zł.
  • Minimalny wydatek do zdobycia pakietu naklejek – 30 zł
  • Ilość naklejek w saszetce – 5

 

 

Każda strona albumu opisuje intrygujące ciekawostki. Dzisiaj wiemy, że ryś ma tak dobry wzrok, że potrafi dostrzec małą myszkę nawet z odległości 75 m, a dzięcioły to „lekarze drzew”, bo żywią się larwami owadów występującymi w korze drzew. Dodatkową atrakcją są zadania i łamigłówki. Pomogliśmy np.: kretowi odnaleźć drogę do gniazda, a wiewiórce żołędzie.

 

„Ze Scottiem dookoła świata ” – Netto

Kilka dni temu zakończyliśmy naszą przygodę z supermarketem Netto. Główne zasady promocji wyglądały następująco:

  • Ilość kart – 108
  • Cena albumu – 8,99 zł.
  • Minimalny wydatek do zdobycia pakietu naklejek – 23 zł
  • Ilość kart w saszetce – 4

 

Razem z pieskiem Scotti odkryliśmy 6 kontynentów (Europę, Azję, Afrykę, Oceanię, Amerykę Północną i Południową). Wiemy co oznacza skrót Lego, jak poznać czy Masaj ma żonę lub jest wolny oraz po co kaktusom kolce. W przerwach między zbieraniem rozwiązywaliśmy łamigłówki, szukaliśmy wyjścia z labiryntu czy łączyliśmy obrazki w pary. Zebrane karty można wykorzystać jeszcze do rodzinnych potyczek. Każda karta posiada liczbę punktów, którą można wykorzystać do gry w atuty (typowa wojna), pary (podobne do Memory) czy wesołe rodzinki (gra mająca na celu zebranie kart o tym samym kolorze).

Żałujemy, ze akcja z Netto trwała zaledwie 2 miesiące i nie udało nam się zebrać kompletu kart. Wg nas, ten album zasługuje na piątkę z plusem 🙂 .

 

Zalety albumów z supermarketów

Albumy z supermarketów mają praktycznie same zalety. Oto kilka z nich:

  1. Bezkosztowe hobby – poza ceną albumu, karty i naklejki dostajemy za wydanie 20-30 zł w supermarkecie
  2. Walor dydaktyczno – rozrywkowy – oprócz łamigłówek czy labiryntów, wiele albumów edukuje nas w zakresie polskiej fauny i flory i odkrywa piękno tego świata
  3. Dzieci chętniej angażują się w zakupy i częściej przypominają o brakujących produktach w domowej spiżarni
  4. kartami Można się wymieniać w szkole i przedszkolu
  5. Znajomi lub rodzina mogą nam pomóc w zebraniu kompletu

 

Czy Twoje dziecko też coś kolekcjonuje?

  • Zmartwiłaś mnie, że akcja w Netto się właśnie skończyła 🙁 Też nie mamy kompletu kart, a mała bardzo się zaangażowała w ich zbieranie i ten album nawet mi się bardzo podoba

    • Też się zmartwiłem, ale właśnie na ich stronie pojawiła się informacja, że od 4 lipca podwajają wydawanie kart, a promocja trwa do wyczerpania zapasów. Dlatego w weekend planuję odwiedzić sklep i zrobić małe zakupy. To ostatni gwizdek 🙂

      • Wczoraj akurat też byliśmy w dwóch Netto (tylko dlatego, że w pierwszym nie było tego czego szukaliśmy) i w obu jeszcze dostaliśmy karty, w większej ilości niż wynikało to z paragonów 🙂

  • Asia – Matka w Kratkę

    Pamiętam, jak byłam mała i dosłownie cała szkoła zbierała naklejki ze zwierzętami. Co się działo! W pamięci tkwią mi dotąd moje poszukiwania dropa drobnego:) Więc kiedy córka zaczęła zbierać naklejki (oczywiście Kraina Lodu – wciąż bezkonkurencyjna wśród małych dziewczynek) chętnie ją w tym wsparłam. Muszę zeksplorować opcje z supermarketów, o których piszesz!

    • Koniecznie. Ja pamiętam jaką furorę robiły historyjki z gum Turbo. I bodajże tylko jedna osoba na osiedlu miała komplet 🙂

  • Etap z kolekcjonowaniem jeszcze przed nami (na szczęście), bo syn ma 2,5 roku, ale widzę, że nie będzie to łatwe, szczególnie finansowo 😉

  • Zbierani znaczków kiedyś miało sens, bo z czasem nabierały wartości. Dziś chyba tylko złote i srebrne monety mają wartość, ale bardziej ze względu na kruszec niż rzadkość. Takie czasy… Nie mniej jednak, na dziecięcych pasjach dobrze się zarabia, ale jeszcze lepiej by było, żeby dziecko coś z tego miało oprócz samej satysfakcji. Tylko czekam, kiedy moje chłopaki zaczną coś zbierać… 😉

    • Kiedyś wydawało mi się, że inwestycja w monety, znaczki czy karty telefoniczne da jakiś zwrot w przyszłości. Karty próbowałem sprzedać, ale prawie nikt nie chciał kupić. Monety, zwłaszcza te z serii od Mennicy też były rarytasem, ale ich wartość niewiele wzrosła. Ze znaczkami nie próbowałem 🙂

  • Iza

    Ja mieszkam w Szwajcarii. Tutaj też dwie szwajcarskie sieci dwa razy w roku organizują takie akcje, które polegają za zbieraniu czegoś. 🙂 Wtedy w szkole i przedszkolu robi się szał. 😉 Gdy chłopcy uzupełniali albumy Panini, mąż znalazł internetową giełdę wymiany i wymiana miała miejsce listownie. A duże markety udostępniały dzieciom miejsce i w soboty o ustalonych godzinach można było tam pojdchać i na miejscu wymieniać się kartami. 🙂

    • Super pomysł z tymi wymianami. Tydzień albo dwa tygodnie temu Netto też miało podobną akcję wymiany. Mam nadzieję, że powtórzą jeszcze takie spotkania. Bo przecież dziecko musi przyjść z rodzicem, a skoro już rodzic jest w sklepie to dlaczego miałby nie wydać pieniędzy. Pomysł prosty, a jak podnosi sprzedaż 🙂

  • Pomysł ciekawy, ale nie bezkosztowy 🙂 Patrząc na zaangażowanie w zbieraniu naklejek, można zaryzykować twierdzenie, że pojawią się osoby, które będą specjalnie szukały czegokolwiek do kupienia byle dobić do wielokrotności 30 zł i zgarnąć kolejne naklejki 🙂

    • Naklejki przyciągają i trochę uzależniają. Mój syn też mógłby jeździć częściej do marketu, ale tutaj zaczyna się moja rola by to dziecku wytłumaczyć :-). Ale próbujemy angażować kolegów z przedszkola, którzy chętnie wymieniają się modelami z powtórek.

  • zawsze można tez zbierać kamyczki, ślimaki, muszelki, pocztówki itd 🙂

    • Dziękuje – to dobry pomysł. W tych przypadkach zastanowiłbym się nad sposobem ekspozycji zebranych przedmiotów. Półka szybko się zagraci. Kilka lat temu kupiliśmy szklane akwarium w kształcie kuli na muszle znad morza. Do dzisiaj stoi na parapecie, a cenne okazy zajmują w niej sporo miejsca 🙂

  • Podobnie jak Ty w dzieciństwie zbierałem podkładki pod piwo’ albo nie ja, tylko rodziców prosiłem. Jeszcze do dziś parę mam 🙂 No i grosze się zbierało. Fajne to były czasy

    • Czasy było piękne, bo dotyczyły naszego dzieciństwa :-). Dzisiaj jest inaczej. Im mniej telewizji oglądam, tym bardziej podobają mi się obecne czasy 🙂