Jak dawać dziecku kieszonkowe

 Jak dawać dziecku kieszonkowe75,7% rodziców daje dzieciom kieszonkowe. To bardzo dobry wynik, bo tylko własna gotówka pomoże dzieciom zrozumieć świat finansów. Edukacja finansowa dzieci wydaje się taka prosta, ale czy wiesz jak dawać dziecku kieszonkowe? Kiedy wypłacić mu pierwsze pieniądze i w jakiej kwocie? Na co zwrócić uwagę, by nie popełnić typowych błędów?

Edukacja finansowa dzieci

Nie przegap artykułów, które ukazały się w cyklu „Edukacja finansowa dzieci”:

  1. Edukacja finansowa maluchów – jak zacząć?

  2. Test Marshmallow – czy Twoje dziecko będzie bogate?

  3. Idealna skarbonka dla dziecka

  4. 10 pomysłów na dziecięcy biznes

 

Kieszonkowe – definicja

Kieszonkowe – potoczna nazwa stałej i niewielkiej pensji, wypłacanej dziecku przez jego rodziców. Jej wysokość może zależeć od pomocy przy domowych obowiązkach. Częstotliwość wypłaty to najczęściej raz w tygodniu lub raz w miesiącu.

 

Dlaczego warto dawać kieszonkowe

Co jest potrzebne do nauki jazdy samochodem? Oczywiście, że samochód 🙂 . To samo możemy powiedzieć o pieniądzach. Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko nauczyło się zarządzać pieniędzmi, po prostu mu je daj. Dzięki temu szybciej nauczy się podejmować decyzje. Jego wybory mogą być spontaniczne lub przemyślane, trafione lub nie, ale będą to własne wybory. Bez względu na to co kupi w sklepie, będzie musiało zmierzyć się konsekwencjami swojej decyzji. Po kilku takich zakupach dziecko zorientuje się, że głośna i kolorowa reklama telewizyjna nie zawsze zachęca do kupna wartościowych i przydatnych zabawek. Impulsywne zakupy mogą przynieść rozczarowanie, ale to najlepszy sposób na naukę edukacji finansowej dzieci.

 

Kolejną zaletą kieszonkowego jest zrozumienie, ile warta jest złotówka. Dopóki dziecko nie ma własnych pieniędzy, nie zdaje sobie sprawy czy 10 zł to dużo czy mało. Każda zachcianka jest przez Ciebie zaspokajana.

 

Własne pieniądze uczą również cierpliwości i systematyczności. Dziecko zauważa, że wystarczy poczekać kilka tygodni, odłożyć kilka „pensji”, aby uzbierać na upragniony samochód lub zestaw klocków.

 

Czy prowadzisz z dzieckiem takie dialogi:

-Mamo kup mi nową zabawkę

-Nie mam pieniędzy

-Ale Franek już ma taką od dwóch tygodni…

 

Kieszonkowe ograniczy rozmowy o nowych zachciankach. Skoro dziecko ma już pieniądze, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby swoje kaprysy spełniać z pomocą posiadanych pieniędzy.

Wg badania „Kieszonkowe wśród dzieci” przygotowanego przez Homo Homini dla Mastercard aż 75% osób ankietowanych daje dzieciom kieszonkowe:

 Czy Pani dziecko otrzymuje kieszonkowe

 

Na co dzieci wydają pieniądze

Nie będzie to żadną nowością jeśli napiszę, że większość pieniędzy dzieci przeznaczają na słodycze, ciuchy i zabawki:

Na co dziecko wydaje kieszonkowe

Źródło: Badanie „Kieszonkowe wśród dzieci”, Homo Homini

 

Kiedy zacząć

To chyba najtrudniejsza część całej przygody. Pojawiają się pojedyncze głosy, aby dać dzieciom pieniądze jeszcze w przedszkolu. Moim zdaniem to zbyt wcześnie. Nasze pociechy mają zaspokojone wszystkie potrzeby. Własna gotówka jest zbędna bo i tak nie ma gdzie jej wydać 🙂 .

W teorii najlepszym okresem na rozpoczęcie przygody z kieszonkowym jest szkoła podstawowa. Dziecko jest już samodzielne. Przebywa kilka godzin poza naszym nadzorem, a tuż pod nosem ma sklepik szkolny.

W praktyce warto jeszcze wziąć pod uwagę potrzeby i możliwości naszego dziecka. Czy interesuje się pieniędzmi, czy prosi nas o gotówkę i opowiada co chciałoby sobie kupić? Czy umie liczyć? Czy rozróżnia nominały poszczególnych banknotów i monet? Ta wiedza jest niezbędna, chociaż własne pieniądze szybko tego nauczą.

Zanim rozpoczniesz przygodę z kieszonkowym pamiętaj o najważniejszej rzeczy. Żaden badacz czy naukowiec nie jest w stanie wyznaczyć idealnego momentu na pierwszą wypłatę. Tylko Ty znasz swoje dziecko najlepiej i wiesz czy jest już gotowe 🙂 .

 

Kieszonkowe – jaka wysokość

Wysokość kieszonkowego zależy od wielu zewnętrznych czynników. Postaram się je tutaj krótko opisać:

  • wiek dziecka – dzieci w wieku 7-8 lat nie mają innych potrzeb niż przekąski i smakołyki z lokalnego sklepiku, czy figurki ulubionych bohaterów lub karty z piłkarzami. Do tego nie trzeba dużych pieniędzy. Nastolatki dopominają się już o większe pieniądze na wieczorne wyjście do kina czy pubu.
  • otoczenie dziecka – czy szkoła mieści się na wsi czy w dużym mieście? Czy to prywatna placówka czy państwowa?
  • rówieśnicy – w jakim towarzystwie obraca się Twoje dziecko – czy jego koledzy są biedni czy bogaci? Jakie mają potrzeby i na co wydają posiadane pieniądze? Czy dostają już kieszonkowe
  • potrzeby – czy dziecko będzie wydawać pieniądze na przekąski i smakołyki, czy tylko na zabawki? Kto płaci za obiady lub bilety komunikacji miejskiej?
  • możliwości finansowe Twojej rodziny – ile pieniędzy możesz realnie przekazać dziecku? Czy nie wpłynie to negatywnie na budżet Twojej rodziny.
  • podejście do kieszonkowego – czy „pensja” dziecka ma zaspokajać wszystkie jego zachcianki, czy ma również zachęcać do podejmowania wyborów i szukania najlepszej alternatywy? Jeśli mogę coś doradzić, to lepiej dawać mniej niż więcej. Zostaw pewien niedosyt. Tylko mając mniej pieniędzy dziecko nauczy się wybierać, planować, odkładać i oszczędzać.

 

Wysokość kieszonkowego to bardzo trudna sprawa. Amerykanie zachęcają, by dawać dziecku od 0,5$ do 1$ za każdy rok życia. Czyli 7-latkowi powinniśmy dać od 3,5$ do 7$ tygodniowo. W naszych realiach gospodarczych moglibyśmy zaproponować dzieciom 1 zł za każdy rok życia. To dobry punkt wyjścia:

Kieszonkowe a wiek

 

 

Ile płacą polscy rodzice

Zdaje sobie sprawę, że takie tabelki niewiele mówią, bo każdy z nas chciałby wiedzieć jakie kwoty wypłacają inni rodzice? Pomocne przy estymacji kieszonkowego może być badanie „Polak oszczędny 2016” przygotowane przez TNS Polska dla BGŻ Optima. Okazuje się, że aż 52% badanych rodziców daje dzieciom od 50-100 zł miesięcznie:

Kwota Kieszonkowego w skali miesiąca

 

W ankiecie pojawili się również rodzice, którzy wypłacają dzieciom ponad 200 zł miesięcznie. Pomyślisz pewnie, że na taką sumę mogą sobie pozwolić jedynie najbogatsi rodzice. Zaskoczę Cię, ale nie 🙂 . Dużo hojniejsi są np: rodzice zarabiający między 2 tys. zł a 5 tys. zł miesięcznie.
Bogaci rodzice dużo rzadziej dają dzieciom kieszonkowe. Tylko 39% rodziców o dochodach powyżej 10 tys zł miesięcznie przekazuje dzieciom gotówkę:

Kieszonkowe a dochody rodziców

Źródło: Badanie „Polak oszczędny 2016″, TNS Polska

 

Możesz zaproponować dziecku inną kwotę, ale pamiętaj, aby traktować je poważnie. Kwota 50 gr lub 1 zł co tydzień zostanie odebrana jako ponury żart i nie nauczy Twojego dziecka niczego dobrego.

 

Kieszonkowe – jak często

Na początku przygody z własnymi pieniędzmi przekazuj dziecku gotówkę raz w tygodniu. W wieku 7-8 lat nasze pociechy nie są jeszcze w stanie planować swoich wydatków w dłuższej perspektywie. W późniejszym okresie można ten okres nieco wydłużyć równocześnie zwiększając kwotę kieszonkowego. Nastolatki poradzą sobie z comiesięcznym zastrzykiem gotówki.

 

Kiedy zwiększać kwotę kieszonkowego

Wraz ze wzrostem wieku dziecka rosną także jego potrzeby. Dlatego raz w roku warto podnieść kwotę kieszonkowego. Możesz umówić się z dzieckiem, że taka waloryzacja będzie miała miejsce w jeden z dowolnych dni np.:

  • 1 stycznia
  • pierwszy dzień wakacji
  • urodziny

 

Konto czy gotówka

Choć wokół nas coraz więcej elektronicznych pieniędzy, to jednak gotówka jest zalecana na pierwsze kieszonkowe. Gdy dziecko skończy 13 lat możemy otworzyć mu konto bankowe i dać kartę debetową. Polskie prawo nie pozwala, by dzieci w młodszym wieku były klientami banku.

 

Jak dawać dziecku kieszonkowe

Znasz już podstawy kieszonkowego. Wiesz kiedy rozpocząć edukację finansową i ile pieniędzy przekazać swojemu dziecku. To dopiero początek. W ciągu pierwszych kilku miesięcy większość z nas popełnia podstawowe błędy. Oto 8 zasad zdrowego kieszonkowego:

 
1. Regularność wypłat – umów się z dzieckiem ile razy w miesiącu i którego dnia otrzyma kieszonkowe. Jeśli nie będziesz przestrzegać terminów, to doprowadzisz do sytuacji, kiedy dziecko wyda wszystkie pieniądze już pierwszego dnia wypłaty. Nauka zarządzania finansami, systematyczności czy cierpliwości będzie tylko mrzonką. Twoje dziecko będzie czuło, że nie traktujesz go poważnie. Zresztą nie ma się co dziwić – pomyśl jak byś się czuł gdyby Twój pracodawca uzależniał wypłatę miesięcznego wynagrodzenia od swojego widzimisię 🙁 .

 
2. Jasne zasady – ustal z dzieckiem na co powinny być wydane pieniądze z kieszonkowego. Nie mam na myśli zakupu konkretnych przedmiotów czy marek, ale kategorii. Czy szkolne obiady albo bilety komunikacji miejskiej będą pokrywane z kieszonkowego? Czy dziecko ma pełną dowolność i może wydać całą pulę pieniędzy na zabawki lub kulki z automatów?

 
3. Kieszonkowe = dobre oceny? – nie uzależniaj dziecięcej „pensji” od dobrych ocen, pomocy przy domowych obowiązkach czy dobrego zachowania. Takie podejście przyczyni się do rozmycia idei kieszonkowego. Istnieje duże ryzyko, że dziecko mogłoby wybierać tylko te aktywności, które gwarantowałyby pieniądze. Np: chętnie zgłaszałoby się do odpowiedzi na lekcjach historii czy biologii, gdzie łatwo o piątkę, zaniedbując trudniejsze przedmioty takie jak matematyka. Dzieci powinny uczyć się dla siebie, a nie dla pieniędzy. Edukacja finansowa to nie kontrakt z pracodawcą 🙂 .

 
4. Pretekst do rozmów o edukacji finansowej – pierwsze pieniądze to idealny moment, aby wytłumaczyć dzieciom skąd rodzice mają pieniądze. Warto uświadomić swoją pociechę, że ilość gotówki jaką masz w portfelu jest ograniczona i często zależy od czasu jaki spędzasz poza domem. Pieniądze, które zarabiasz muszą iść w pierwszej kolejności na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a dopiero na samym końcu na pokrycie zachcianek czy kaprysów.

 
5. Bądź stanowczy jeśli dziecko pozbędzie się wszystkich pieniędzy, nie dokładaj mu kolejnych. Nie ulegaj żadnym prośbom i namowom. Jedynym wyjątkiem może być pożyczka. Tylko w ten sposób nauczy się racjonalnie wydawać pieniądze i planować swoje wydatki. Ale pamiętaj, że pożyczać trzeba też z głową np.: tak jak robi to jedna z czytelniczek:

Negatywne następstwa pożyczki

 
6. Zachęcaj do odkładania – nie martw się, że Twoje dziecko wydaje pieniądze na głupoty. Sam robiłem tak nie raz. Kupowałem nagminnie gry komputerowe, płyty z muzyką czy puste karty telefoniczne. Spróbuj jednak od czasu do czasu zachęcić dziecko, aby uzbierało pieniądze na coś większego. Niech zachłyśnie się magią odkładania pieniądza.

 
7. Pozwól dziecku się wyszaleć – każdy z nas musi się kiedyś wyszumieć, a zwłaszcza dzieci. Niech wydaje pieniądze na swoje zachcianki. Lepiej jeśli teraz w dzieciństwie popełni błędy niż później w życiu dorosłym. Dzisiaj poprosi nas o pożyczkę, a dzięki temu jutro nie sięgnie po chwilówkę.

 
8. Analizuj potrzeby dziecka – nie trzymaj się sztywnych zasad. Analizuj na bieżąco potrzeby zakupowe dziecka i dostosowuj częstotliwość wypłat kieszonkowego.

 

Wady kieszonkowego

Czy kieszonkowe nie ma wad? Nie do końca. Pamiętasz jak na początku wpisu przyrównałem kieszonkowe do samochodu? To było celowe. Samochód w rękach doświadczonego kierowcy to przydatny i ułatwiająca życie środek transportu. W rękach nastolatka, który nie umie okiełznać zewnętrznych bodźców to śmiertelna maszyna. Podobnie jest z kieszonkowym. Jeśli dajemy pieniądze w sposób przemyślany i rozsądny, a rozmowa z dzieckiem nie należy do rzadkości, to powinniśmy osiągnąć sukces. Dziecko nauczy się obchodzić z pieniędzmi i będzie umiało odmówić sobie niektórych przyjemności. Z kolei jeśli zaniedbamy ten temat, albo będziemy udawać, że nie istnieje, to dziecko potraktuje pieniądze jako owoc zakazany. W przyszłości może dążyć do tego, aby mieć jak najwięcej gotówki popadając w długi i kształcąc w sobie postawę roszczeniową. Tylko od nas zależy jak ta relacja będzie się rozwijać.

 
Czy mam rację? Czy moje podejście jest idealne? Tego nie zagwarantuje. Okaże się to dopiero za 25-30 lat. Jakie jest Twoje podejście do kieszonkowego? Dajesz dziecku pieniądze?

  • Świetny artykuł! Uwielbiam czytać takie merytoryczne i wyczerpujące temat Twoje wpisy! Będę się nim dzielić dalej 🙂
    A wracając do tematu – ja się właśnie zastanawiam nad wprowadzeniem regularnego kieszonkowego u mojej 5-latki. Czy za wcześnie? Szczerze, mam już dosyć tłumaczenia, że nie chcę jej czegoś kupić (i nie chodzi tutaj o podstawowe potrzeby, ale np. ulubioną Kinder Niespodziankę). Czasem jakieś drobne dostaje od dziadków, próbuję ją uczyć oszczędzania. I myślałam właśnie o 5 zł na miesiąc. Chyba spróbuję to zrobić.

    • Ja zastanawiałem się nad kieszonkowym dla starszego syna (prawie 6 lat) i doszedłem do wniosku, że w jego przypadku to zbyt wcześnie. Ustaliliśmy jednak coś na kształt „kieszonkowego” – starszak ma swoje ulubione dziecięce gadżety 10 zł miesięcznie. Może za to kupić albo nowy numer Lego Ninjago albo 2 pakiety z kartami Lego Ninjago. Do tej pory zawsze wybiera gazetkę z ludzikiem a my dzięki temu nie musimy codziennie zmagać się z pytaniami o kupno nowych kart 🙂

      • Właśnie o takie sytuacje mi chodzi, bo mówienie, że nie ma się pieniędzy nie działa, bo wciąż coś kupujemy. A tak to dziecko wie, że są pieniądze na przyjemności i są pieniądze na niezbędne produkty.

  • Myślałem nad tym ostatnio. Olka ma świnkę skarbonkę, coś dostanie ode mnie, coś od dziadków i tak bez ładu i składu to zbiera. Zastanawiałem się jak ogarnąć zasady kiszonkowego, żeby w jej wieku pojęła cokolwiek z tego, a zwłaszcza z wartości pieniądza. Nie ma jeszcze czterech lat jednak jak tylko wymyślę dobry regulamin, to zaczynamy wprowadzać kieszonkowe. Stałe, oparte na zasadach, etc.

    • W tak młody wieku ciężko wdrożyć jakiekolwiek zasady kieszonkowego :-). Dlatego oprócz zabaw w sklep, zachęcam do grania w planszówki czy uczenia córki oszczędzania zasobów naturalnych. My np: uświadamialiśmy syna, że światło pozostawione w pokoju czy odkręcony kran z wodą kosztuje, a przecież można te pieniądze wydać na wakacje czy wyjście na lody 🙂

  • bardzo przydatny artykuł no moja córa na razie jest zbyt mała na kieszonkowe ale w przyszłości napewno się zastosuję do powiższych rad 🙂

    • Dziękuje za miłe słowa :-). Póki Twoja córka jest jeszcze mała możecie pobawić się pieniędzmi np: w sklep. Niech się oswaja z banknotami, bilonem, próbuje dodawać i odejmować niewielkie sumy.

  • fajny artykuł 🙂 nasza córcia na chwilę obecną dostaje 2 zł każdego dnia 🙂

  • Joanna Kołpak

    Praktyczny artykuł. Mam na szczęście jeszcze kilka lat przed decyzja o kieszonkowym 🙂

  • Od paru tygodni zaczęłam się zastanawiać jak to zrobić z tym kieszonkowym. Powiem szczerze, jeszcze nigdzie nie natknęłam się na tak wyczerpujące informacje!
    Myślałam, nad drobną kwotą dla Starszej ( 9 lat) – np 3 zł dwa razy w tygodniu. Niech liczy, odkłada, uczy się cierpliwości. Tylko co z Młodszą? Młodsza ma 6 lat…

    • To zależy od tego czy młodsza córka już wykazuje takie potrzeby i czy miałaby gdzie i na co wydawać. Choć podejrzewam, że widząc jak starsza siostra dostaje pieniądze, to również zaczyna wołać o swoje 🙂

  • Ja swoje kieszonkowe zaczęłam dostawać w sumie dopiero w 4 klasie podstawówki (10 lat) i było to nieustannie aż do końca liceum 2zł dziennie (pn-pt) – na śniadanie w sklepiku. No i wtedy pojawiały się pierwsze finansowe dylematy: czy zrobić sobie śniadanie w domu (od czwartej klasy trzeba było już samemu zadbać o zrobienie sobie kanapki), a pieniądze wydać na słodycze lub odłożyć na coś większego, czy nie robić sobie śniadania w domu (lenistwo), a pieniądze poświęcić na drożdżówkę lub kanapkę ze sklepiku 🙂

    W momencie gdy pojawiły się większe potrzeby typu ciuchy i wyjścia do kina, to albo przeznaczałam na nie pieniądze z okazjonalnych prezentów albo pytałam mamę czy ma wolną gotówkę w tym miesiącu – ale wtedy już w sumie znałam wartość pieniędzy, bo mama zawsze rozmawiała z nami o sytuacji finansowej rodziny, czy jest lepiej i można trochę pofolgować, czy gorzej i trzeba trochę ograniczyć zachcianki.

    Moja uwaga co do mądrego kieszonkowego i myślę, że warto zaznaczyć to też w treści artykułu dla tych, którzy nie czytają komentarzy 😉 – „pożyczki” powinny mieć jakieś negatywne następstwa np. jeśli w tygodniu dostajesz 10 zł, to teraz dam ci 7 zł, ale w przyszłym tygodniu już nic. Albo dam ci teraz całe 10 zł z przyszłego tygodnia ale w jeszcze następnym już tylko 7 zł, bo to była „pożyczka” i trzeba oddać „odsetki” (wariant drugi trudniejszy do pamiętania w czasie).

    Na przykładzie w mojej rodzinie widzę, że jeśli pożyczki nie mają od samego początku negatywnych konsekwencji to zamiast budować w dziecku postawy oszczędnościowej buduje się raczej pozytywne podejście do kredytowania – „po co odkładać, skoro mogę pożyczyć i mieć od razu” (ile razy takie argumenty słyszycie w rozmowach z rodziną i znajomymi? 😉 ) – a takie podejście głęboko ukorzenia się w mentalności latami, potęgowane jeszcze przez pozytywny przekaz reklam kredytowych. Ja potrzebowałam małego swoistego wstrząsu zanim znielubiłam kredyty i pokochałam oszczędzanie. Ale mój brat jeszcze takiego wstrząsu nie doznał 😉

    • Róża S. dziękuje za Twój komentarz. Masz dużo racji w tym co piszesz o pożyczkach. Dziecko powinno nauczyć się, że pożyczane pieniądze kosztują. Im prędzej tym lepiej.

      • Będzie mi bardzo miło, że mogłam wnieść coś wartościowego do Twojego posta 🙂 Nie musisz nawet cytować 🙂

  • Na początek faktycznie warto dawać dziecku gotówkę, ale konto dla dziecka otworzyć można już w wieku 8 lat. Niestety nie ma zbyt dużej konkurencji – taki rachunek oferuje tylko PKO BP. Po trzynastych urodzinach oferta faktycznie jest juz różnorodna 😉

    Warto uczyć dzieci korzystania z bankowości, bo banki ostrza sobie zęby na młodą klientelę.

  • Bardzo podobnie – jak nie identycznie myślę 🙂 Też na ten temat napisałam kilka artykułów na blogu 🙂 Do lektury których zapraszam. np: http://mamonik.pl/kieszonkowe-dla-dzieci/kieszonkowe-6-powodow-dla-ktorych-warto/