Nowy czy używany – jaki wózek kupić

Nowy czy używany – jaki wózek kupić

Zakup wózka to duże wyzwanie. Ze względu na jego wysoką cenę zastanawiasz się czy kupno nowego modelu jest opłacalne? Podpowiadam kiedy warto zafundować sobie nowy wózek i ile możesz zaoszczędzić na modelu z „drugiej ręki”.


Kilka dni temu przeczytałem w Internecie bardzo ciekawą dyskusję. Na forum parenting.pl mamy dyskutowały czy warto kupić nowy wózek czy używany? Choć dyskusja rozpoczęła się 6 lat temu, to opinie i wrażenia zamieszczone na forum nadal są aktualne. Świadczą o tym chociażby ostatnie komentarze, które pojawiły się zaledwie kilka tygodni temu.

 

Nowy czy używany – jaki wózek kupić

Nie ma prostej i łatwej odpowiedzi na to pytanie. W dyskusji na forum głosy przeciwniczek i zwolenniczek nowych wózków rozkładały się po połowie.  Oto przykłady kilku wybranych opinii:
Opinie zwolenniczek nowych wózków:

ja kupiłam nowy, bo nie zawsze da się dobrze wyczyścić a nigdy nie wiem gdzie był przechowywany

kupiliśmy nowy ze strachu przed jakimiś ukrytymi wadami

Opinie zwolenniczek używanych wózków:

My zdecydowalismy sie na uzywany wozek bo ja upatrzylam sobie dosc drogi egzemplarz firmy Mutsy, ktory ma cala tylna os skretna (swietnie sie go prowadzi). Nowy w tej wersi, ktora mamy kosztuje ok 4 tys. a my kupilismy go za 1500 zl, wiec roznica naprawde spora.

Ja też zdecydowałam sie na używany wózek,nie ukrywam ze ze względów finansowych

 

Moja przygoda z wózkami

Przez kilka ostatnich lat korzystaliśmy z dwóch rodzajów wózków. Pierwszy model  dostaliśmy w prezencie od rodziców. Było to w 2010 roku na chwilę przed urodzinami pierwszego syna. Długo szukaliśmy idealnego wózka, aż w końcu zdecydowaliśmy się na Maxi Cosi Mura 4. Jak się domyślasz to był model wielofunkcyjny 3 w 1 – zawierał gondolę, fotelik i spacerówkę:

 

Wózek służył nam dość długo i ogólnie byliśmy z niego zadowoleni. Był stabilny, wygodny i dobrze się prowadził. Jedyne zastrzeżenia mieliśmy do:

  • wagi (ponad 18 kg)
  • rozstawu kół  – w niektórych alejkach sklepowych po prostu się nie mieścił
  • spacerówki, która była słabo osłonięta i przy większym wietrze dziecku było zimno.

Wózek kosztował 3.100 zł. 4 lata później, czyli przed narodzinami drugiego syna, sprzedaliśmy gondolę i spacerówkę za 940 zł. Zostawiliśmy jedynie fotelik samochodowy.

W tym samym czasie rozglądaliśmy się gorączkowo za nowym wózkiem. Jako doświadczeni użytkownicy szukaliśmy modelu, który nie będzie miał wyżej wymienionych wad. Ze względu na wysoki koszt nowego wózka wybraliśmy używany pojazd. Nasze gusta zaspokoił wózek Hartan Vip 2 w 1 🙂 . Zapłaciliśmy za niego 900 zł:

 

Dodatkowo za 196,45 zł dokupiliśmy jeszcze adapter, który połączył stary fotelik Maxi Cosi z ramą. Wózek był łatwy w obsłudze, ale ze względu na swój wiek nosił ślady zużycia. Podczas spacerów skrzypiał i trzeszczał. Smarowanie nie pomagało, bo po kilku dniach sytuacja znów się powtarzała. Większy problem mieliśmy z ramą. Była ona wygięta do przodu. Zawieszenie torby na rączce przechylało wózek jeszcze bardziej, a nasze dziecko ześlizgiwało się. Nie zwróciliśmy na to uwagi w momencie zakupu i przez następny rok musieliśmy się nieźle gimnastykować. Podobno nowe modele również miały tę samą wadę. Pod koniec 2015 roku sprzedaliśmy wózek za cenę 400 zł.

 

Zalety używanego wózka

Nasze dotychczasowe doświadczenia wpływają na przyszłe decyzje zakupowe. Gdybyśmy dzisiaj zastanawiali się nad kupnem wózka, to mimo problemów jakie nas spotkały, wybralibyśmy używany model. Ma on dużo zalet:

 
1. Cena zakupu – to największy atut używanego wózka. Mam wrażenie, że wózki są jak samochody – tracą na wartości równie szybko. Wersja używana potrafi kosztować nawet 30% ceny nowego modelu:

 

Wózek nowy czy używany - porównanie

Jeśli szukasz naprawdę tanich wózków to weź pod uwagę modele sprzed kilku lat, o nietypowych kolorach. Na cenę sprzedaży wpływa również miejsce potencjalnej transakcji – ceny w Warszawie są wyższe niż w mniejszym mieście. Prawdziwe perełki dużo łatwiej znaleźć na OLX niż na Allegro, gdyż sprzedający nie ponoszą żadnych kosztów. Na Allegro sprzedający musi zapłacić opłatę od wystawienia przedmiotu i prowizję od sprzedaży.

 
2. Cena sprzedaży – gdyby potraktować wózek jako inwestycję, to zdecydowanie bardziej opłacalny jest zakup modelu używanego. Na naszym przykładzie widać, że na nowym Maxi Cosi osiągnęliśmy stratę w wysokości 2.160 zł. (nie uwzględniając potencjalnego przychodu ze sprzedaży fotelika). Używany Hartan VIP wygenerował nam stratę w wysokości 700 zł (z uwzględnieniem adaptera):

Strata na sprzedazy wozka

 
3. Luksus w zasięgu ręki – dzięki temu, że używane modele dają sporą oszczędność, stać Ciebie na luksusowe modele. Najlepszym przykładem jest wózek Inglesina Classica:

wozek-inglesina-classica

Źródło: http://www.sklep-tosia.eu/inglesina-classica_p147

Nowy model to wydatek rzędu 5.500 zł, podczas gdy jego używany odpowiednik kosztuje zaledwie 2.400 zł.

 
4. Krótki okres używania gondoli – z gondoli rzadko korzystamy dłużej niż rok. Większość dzieci przesiada się na spacerówkę jeszcze wcześniej. Dobrym pomysłem mógłby być zakupowy mix. Kupujemy używaną gondolę, a zaoszczędzone pieniądze inwestujemy w nową spacerówkę. Możemy jej używać nawet do 3 roku życia.

 

Zalety nowego modelu

Każdy kij ma dwa końce. Są pola na których nowe wózki biją na głowę używane modele. Oto lista najważniejszych zalet:

 
1. Gwarancja – nowe wózki mają 2 letnią gwarancję. Jeśli podczas użytkowania cokolwiek się zepsuje, możemy to bezpłatnie naprawić. Używany model nie daje takiej możliwości.
 
2. Recall – w ostatnich latach coraz częściej słyszymy o wadach fotelików czy wózków. Producenci w obawie o zdrowie i życie naszych dzieci wycofują błędne modele i zastępują je nowymi, które są wolne od wad. Ostatni taki przypadek dotyczył np.: wózków Mamas & Papas. Jeśli posiadasz nowy model  wózka, informację o usterce dostaniesz prosto od producenta bądź sprzedawcy. W przypadku używanych modeli może się okazać, że pierwszy właściciel nie wymienił wadliwych części, a Ty jeździmy w bombie z opóźnionym zapłonem. Wg badań Amerykańskiego Nadzoru Bezpieczeństwa Konsumentów tylko 30% społeczeństwa kontaktuje się z producentem i wymienia wadliwy produkt. Reszta nadal użytkuje produkt nie będąc świadoma potencjalnych konsekwencji.
 
3. Zgodność z najnowszymi standardami bezpieczeństwa – każdy z nas chce by jego dziecko było bezpieczne. Kupno nowego modelu daje nam prawie 100% gwarancji, że wózek jest zgodny z najnowszymi przepisami i standardami bezpieczeństwa.

 
4. Wybór modeli i kolorów – kupując nowy wózek mamy dostęp do sporej ilości modeli i kolorów. Możemy przebierać jak w wylęgałkach, a każdy sprzedawca będzie nad nami nadskakiwał. Niektóre modele mają w ofercie nawet kilkanaście opcji kolorystycznych i potrafią zaspokoić najwybredniejsze gusta 🙂 :

cybex-priam-16-kolorow

Źródło: http://www.sklep-tosia.eu/cybex-priam-light-2w1_p3401

 
5. Czystość i komfort użytkowania – nowy wózek nie ma plam, przebarwień ani zadrapań. Jest wolny od wad widocznych czy ukrytych. Nie musisz się martwić, że ktoś Ciebie oszuka, czegoś nie pokaże i kupimy jeżdżący bubel.
 
6. Idealne dla dużych rodzin – jeśli planujesz większą gromadkę dzieci, nowy wózek wydaje się być lepszym rozwiązaniem. Na pewno starczy na kilka lat, bo nikt inny nie będzie się nim opiekował tak jak ty 🙂 .

 

Jaki wózek Ty kupiłaś? Nowy czy używany?

  • Nasze pierwsze dziecię jeździło w nowym wózku, który potem zachowaliśmy dla młodszego dziecka. Patrząc z perspektywy czasu – tego jak długo potrzebowaliśmy gondoli i jak trudno było się go pozbyć – dla kolejnego dziecka chętnie pożyczę wózek od znajomych 🙂

    PS. Czekam na podobny artykuł o fotelikach samochodowych 😉

    • Ania – artykuł o fotelikach samochodowych jest już w planach na ten rok i mam nadzieję, że nic ich nie zakłóci. Trzymaj kciuki 🙂

      • Super! Czekam z niecierpliwością 🙂

  • A my używaliśmy zabytkowych modeli z blokującymi się kółkami, ciężkich, może nie tak poręcznych jak nowe, ale…. strata wygenerowana przez nas to zero PLN. Tak na poważnie, nie żałujemy. Wszystkie wózki były z drugiej ręki i wszystkie nam dobrze służyły. Były czyste, zadbane, po kilku dzieciakach i wcale nie z górnej półki. Jak patrzę, że na wózek można wydać 5tys PLN to się tylko tak zapytam…. po co? Oki, jako hobby i pasja, rozumiem. Można się przejechać wózkiem w wybranym kolorze z hamulcami w rękach i może jeszcze powchodzić w zakręty z poślizgiem. Ale jeśli jesteśmy przeciętnym zjadaczem chleba warto pomyśleć o wózku używanym. Najnowsze przepisy….. a w czym wózki stare zagrażają dzieciom? Marketing. Dla przykładu powiem, że krzesełko dla dziecka z materiałów typu gównolit, ale z atestami i „wg najnowszych przepisów” kosztowało w okolicach 900PLN. Czym się różniło od zwykłego krzesełka? Ano miało podpórkę pod nogi. Wystarczyło zwykłe krzesełko za 100-200PLN i podstawka pod nogi. Dlatego jestem zdecydowanie za używanym sprzętem. Chyba, że posiadacie wiele dzieci i ten wózek pozostanie w rodzinie wiele lat.

    • Wszystko zależy od zasobności portfela i chęci do wydawania pieniędzy. Jeśli naprawdę pilnujemy budżetu to wózek za 5 tys zł powinien być traktowany jako ekstrawagancja i zbędny wydatek.

  • Piotr Górnicki

    Dla pierwszego syna w 2009 r. kupowaliśmy nowy (polski, gondola + spacerówka za niecałe 1000 zł) i dokupowaliśmy używany fotelik. Drugi syn załapał się na ten sam wózek. Gdybym kupił taki wózek używany, to w czasie naszego użytkowania wystąpiłoby znacznie więcej wad – problemy z dętkami, oponami, różnymi elementami plastikowymi, a tak mieliśmy te problemy dopiero pod koniec i nie były dla nas uciążliwe. To był Roan Cortina. W tamtym czasie jedyny wózek, który spełniał nasze oczekiwania – duże koła przydatne na nieutwardzonych drogach, duży koszyk, odpowiednio długa gondola (wiedzieliśmy, że urodzi się duży) i żeby po złożeniu wchodził do bagażnika.

    • Zwróciłeś uwagę na ważny punkt – wózek powinien wchodzić do bagażnika. Znam jeden przypadek wśród znajomych, że kupiony wózek nie mieścił się w ich małym samochodzie. Dopiero zdjęcie wszystkich kół pomagało. Niby drobnostka, ale jaka upierdliwa 🙂

      • Piotr Górnicki

        Ja miałem wtedy na tyle mały bagażnik, że musiałem planować umieszczenie tak dużego wózka w boksie na dachu. Wchodził bez zdejmowania kółek, ale gondolę trzeba było wypinać. To była darmowa siłownia.

  • Olga

    Mieliśmy dostać używany wózek od rodziny, ale… był czerwony i nie podobał się mojej mamie a przyszłej babci. Stwierdziła, że ona chce wozić w nowym wózku i go kupuje, więc skończyliśmy z nowym wózkiem 3w1 🙂 jego największym minusem (jak i plusem) jest wielkość – na naszą piaszczystą wiejską drogę idealny, do małego samochodu – tragedia. Jak synek skończył roczek dokupiliśmy za niecałe 200zł małą, prostą parasolkę do samochodu. Z racji ceny nie prowadzi się jej miło i gładko, ale na krótkie wyjazdy jest OK

    • Tego aspektu nie uwzględniłem w podanych argumentach. Sponsor ma zawsze decydujący głos 🙂

    • eliza

      też miałam to szczęście mieś sponsorów w osobach dziadków, na szczęście byli na tyle łaskawi, że pozwolili mizdecydować, nie robiąc niespodzianki, chciałam być miła więc wybrałam 3 modele, również wielofunkcyjne i „pozwoliłam ;)” im wybrać ten jeden ostateczny…ostatecznie więc jeździmy też nowym (ale bez kosztowym dla nas) virage ecco..i w sumie wszyscy są zadowoleni najbardziej mały pasażer, gdybym miała kupić sama, pewnie kupiła bym ten sam wózek, tylko używany, bo po prostu było by nieco taniej.

  • Wymieniłeś wady i zalety – zgadzam się z nimi. Ja kupiłam 3w1 od bliskich znajomych po jednym dziecku, przetrwał dwie córki i odsprzedalam dalej. Strata – 550 zł po 4 latach. Ale i tak najważniejsze było dla mnie, że nie musiałam sama wybierać, bo chyba bym nie mogła się zdecydować 😉 znajomym ufalam i się nie zawiodłam 🙂 spacerówka dodatkowa zakończyła swój żywot na mojej drugiej córce, choć też dostaliśmy ją tylko po siostrzenicy, a i tak obie córki przestały z niej korzystać w wieku dwóch lat 😉

    • Lidia – Haniola – oj ciężko czasami wybrać idealny model, bo każdy ma jakieś wady :-). Super, że masz takich znajomych, bo od razu można założyć, że nie używali wózka do innych czynności, np: wożenia materiałów budowlanych 🙂

      • Chyba byłoby widać 😉 Ale kupując od kogoś obcego też musisz mu zaufać.

  • Marek

    Ja kupiłem nowy – Tutek Torrero. Niemniej zamierzam go sprzedać. Staram się dbać o ten wózek, bo nawet trochę poprutego materiału sprawia, że wartość leci w oczach.

  • Katania

    Ja kupiłam na początek używany wózek głeboki, trafił mi się w naprawdę idealnym stanie, uznalam ze tak krotko siego uzytkuje ze nie ma sensu kupowac nowego, a w 6 miesiacu zycia naszego szkraba zakupilismy nowa spacerowke, Mori, z rozkladanym oparciem do pozycji lezacej takze swobodnie mogla w nim jezdzic bo w gondoli bylo juz ciasno.

  • noemi

    My kupiliśmy nowy wózek, wyczekany szkrabol, także kompletowanie wyprawki, zakupy dla naszego dzidziusia były bardzo miłe i wybór wózka również sprawił nam frajdę, choć nie obyło się bez sprzeczki, ale jakoś doszliśmy do porozumienia i tak mamy model 2w1 nano z riko.

  • Moja siostra niedługo urodzi i też mówi, że będzie musiała się rozejrzeć za wózkami powoli, ale ceny ją przerażają, z chęcią więc polecę jej tego bloga 🙂

  • DorothyAn

    Jaś to nasze pierwsze dziecko więc chciałam, żeby wszystko bylo dobrej jakoś i nie poniszczone. Wózek to faktycznie nie jest super tania sprawa. Ale dobre, funkcjonalne i bezpieczne modele mozna mieć już za 1800zł nowe. My tak kupilismy vicco z adamexu i do teraz świetnie nam służy. Nie niszczy się zbyt szybko i myślę że przyda się nam także kiedy kolejne dziecko przyjdzie na świat;)

  • Fran

    Mam model Barletta i mogę go polecić, nie jest drogi, bo kosztuje niecałe 1700 zł, a jest naprawdę dobrej jakości. Posiada sporo udogodnień, podoba mi się to, że gondola jest wentylowana i ma miękką amortyzację, także wygodnie się go prowadzi. Wybierając wózek warto zwrócić uwagę na koła i wagę, to chyba najważniejsze parametry.