Pomidory, mozzarella i bazylia

0
126
Pomidory, mozzarella i bazylia

Nie ma zakątku na naszym globie, gdzie nie jadano by pizzy. Podaje się ją w knajpkach i w wykwintnych restauracjach, dowozi do domów. Pisze się o niej rozprawy naukowe, a jej początków upatruje się wieki całe przed naszą erą. Początków mglistych, i to do tego stopnia, że najbezpieczniej jest stwierdzić, że wynalazcą pizzy jest ten, kto pierwszy wymieszał mąkę z wodą i wykorzystał to do celów kulinarnych.

Weźmy taką Margheritę

Kiedy królowa Małgorzata Sabaudzka odwiedziła Neapol, znudzona francuską kuchnią, którą serwowano jej na co dzień, poprosiła o jakieś lokalne danie. Pizzaiolo Raffaele Esposito stworzył kulinarne dzieło, na które złożyły się pomidory, mozzarella i bazylia. Czosnek, jako niegodny królewskiego podniebienia odrzucił.

Tak narodziła się pizza Margherita (od imienia wdzięcznej za smakowity posiłek królowej). Jej składniki miały symbolizować barwy flagi włoskiej: zieleń, biel i czerwień.

Restauracja istnieje do dziś, nazywa się Pizzeria di Brandi, a na ścianie wewnątrz pomieszczenia na honorowym miejscu wisi list, który Małgorzata Sabaudzka posłała restauratorowi w wyrazie wdzięczności za posiłek.

Królowa jest jedna

Z biegiem czasu pizza Margherita stała się nie tylko najpopularniejszą pizzą we Włoszech i na świecie, ale też kulinarnym symbolem Włoch.

Również w Polsce Margherita stanowi żelazny repertuar każdej szanującej się pizzerii. Zamawiając jedzenie w Poznaniu, Warszawie czy Krakowie, czy to w lokalu, czy z dostawą do domu, możemy mieć pewność, że w menu królować będzie Margherita.

Pizza w Polsce

Najgęstszą siecią pizzerii może pochwalić się Jelenia Góra, najgorzej pod tym względem jest w Koszalinie. Jednak niezależnie od tego, czy jest to na przykład dzielnica Rataje w Poznaniu, czy krakowski Kazimierz, sieć pizzerii w Polsce jest na tyle gęsta, że dotarcie do najbliższego lokalu, czy zamówienie dania przez telefon nie stanowi dziś problemu.

Pizza na Ratajach (https://www.kuchnia-italia.pl/informacje/pizzeria-poznan-rataje), w Gdańsku czy Krakowie może być nie tylko okazją do spotkania w miłym gronie, ale i rozmowy na temat kawałka drożdżowego placka, za którym stoją nie tylko miłe dla ucha historyjki, ale może i kawał historii.