Raport wydatków po drugim roku życia dziecka

Raport wydatków po drugim roku życia dzieckaWpis o kosztach utrzymania 12-miesięcznego dziecka spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem, dlatego postanowiłem kontynuować serię. Dzisiaj publikuję podsumowanie wydatków jakie ponieśliśmy w drugim roku życia młodszego syna.

Wielu z was zaskoczył poziom wydatków z pierwszych dwunastu miesięcy. Wchodząc w drugi rok byłem pewny, że uda nam się ograniczyć nasze koszty o połowę. Dlaczego? Bo nie planowaliśmy żadnych dużych zakupów. Pokój dziecięcy od kilku lat jest umeblowany. Szczepień w drugim roku nie ma zbyt wiele. Dużych, rodzinnych imprez też nie planowaliśmy. W końcu chrzciny wyprawia się raz w życiu 🙂 .

Czy udało nam się osiągnąć założony cel?  Nie do końca. Dużych, jednorazowych wydatków nie ponieśliśmy, ale kolejne 12 miesięcy zamknęliśmy kwotą 9.240,8 zł. Oto szczegółowa lista naszych zakupów:

 

Żłobek – 2.279,28 zł

Niekwestionowanym liderem tegorocznego zestawienia jest opieka w żłobku. Mogłoby się wydawać, że pobyt w państwowej placówce jest darmowy. Niestety tak nie jest. W okresie wrzesień 2015 – czerwiec 2016 przelaliśmy na konto żłobka łącznie 2.279,28 zł. Taka koszty wynikają z uchwały nr XXXVII/937/2012 podjętej przez Radę miasta Stołecznego Warszawy w sprawie ustalenia opłat w żłobkach prowadzonych przez m.st. Warszawę. Poniżej przedstawiam szczegółowe wyliczenie:

Koszt opieki żłobkowej

To nic w porównaniu z prywatną opieką. Gdyby nasz syn nie dostał się do państwowego żłobka, musielibyśmy przygotować się na miesięczne opłaty w wysokości 1.500 zł. To oznaczałoby, że łączny koszt opieki w badanym okresie wyniósłby 13,5 tys. zł.

 

Foteliki – 1.247 zł

Bezpieczeństwo moich dzieci to priorytet. Dlatego zakup fotelików to kolejny znaczący wydatek w mijającym roku. Za kwotę 1.247 zł kupiliśmy fotelik samochodowy Romer king Plus 9-18 kg oraz fotelik rowerowowy Hamax Siesta:

Źródło: 1, 2

 

Ciuchy -1.177,45 zł

Trzecie miejsce na podium zajmują ciuchy. W stosunku do poprzedniego roku odnotowaliśmy aż 45% wzrost. Mimo, iż duża część ubrań to prezent od starszego brata, jednak kilka ciuchów musieliśmy dokupić. Najdroższe pozycje w zestawieniu to śpiwór do wózka Tako oraz wkładka do wózka słonie:

Źródło: 1, 2
Kolejne zakupy dotyczą butów. Można powiedzieć, że oszaleliśmy na ich punkcie, bo w mijającym roku nabyliśmy aż 11 par za kwotę 553 zł. Boję się pomyśleć co by było, gdybyśmy mieli dziewczynkę 🙂 . Poniżej mała prezentacja nowej kolekcji obuwia:

Źródło: 1, 2, 3, 4, 5 – materiały własne.

 

Opieka medyczna – 990 zł

Nadal korzystamy z prywatnej opieki medycznej w placówkach Medicover. W minionym roku wybraliśmy się po konsultacje lekarskie prawie 30 razy. Jak się pewnie domyślasz, większość wizyt to spotkania z pediatrą 🙂 . Na szczęście obyło się bez chorób zakaźnych czy poważniejszych infekcji. Widać to chociażby w wydatkach na leki 🙂 .

 

Zajęcia edukacyjne i sportowe – 752 zł

Nasz dwulatek bardzo polubił basen. Kupiliśmy dwa karnety w okresie wrzesień – październik (360 zł) oraz marzec – kwiecień (360 zł). Niestety ze względu na liczne przeziębienia, jego frekwencja nie była wyższa niż 30-40%. Od jesieni 2016 roku rezygnujemy z zajęć grupowych na rzecz indywidualnych wizyt na basenie. Zobaczymy, czy ten model uczęszczania na basen się sprawdzi 🙂 .

Pozostałe 32 zł wydaliśmy na Smykofonię (32 zł). Podczas zajęć dzieci zapoznają się z instrumentami dętymi. Synowi bardzo się podobało i przez kilka następnych dni wracał w swoich zabawach do tamtych zajęć 🙂 .

 

Zabawki – 612,62 zł

Zauważyliśmy niepokojącą tendencję. Wraz ze wzrostem dziecka, rosną również ceny zabawek 🙂 . Biało-czarne książeczki czy grzechotki już nie budzą dawnego zainteresowania. W mijającym roku kupiliśmy kilka zabawek, które przypadły naszemu synowi do gustu:

Źródło: 1, 2, 3 (mat. własne), 4 (mat. własne), 5, 6.
Pozostałe, niewymienione zabawki to zestaw do malowania palcami (47,35 zł), puzzle (26,99 zł), kredki, mazaki i zeszyty do rysowania (38,99) i inne.

 

Akcesoria pielęgnacyjne – 443,24 zł

Skoro nadal pieluchujemy naszego malucha, to nie może zabraknąć również wydatków na chusteczki nawilżane. W ciągu ostatnich 12 miesięcy kupiliśmy 52 paczki wydając 218,47 zł. Kolejny duży wydatek związany jest z pielęgnacją zębów. Niezbędne do tego były:

  • szczoteczka obrotowa Braun z motywem Zygzak Mcqueen
  • 4 pasty do zębów bez fluoru

Źródło: 1, 2
Następne na liście były kubeczki do picia:

Źródło: 1, 2
Ostatnie wydatki to:

  • proszek do prania (22,99 zł)
  • części do inhalatora (37,9 zł)
  • smoczki do butelek z wąską szyjką Dr Brown’s (22,94 zł).

 

Leki – 415,43 zł

Większość wizyt lekarskich kończy się wizytą w aptece. Nic dziwnego, skoro syn zaczął chodzić do żłobka i po raz pierwszy w swoim życiu miał intensywny kontakt z zarazkami. Na szczęście większość wydatków to leki podstawowe:

  • Syropki na kaszel, krople do nosa, krople do inhalacji (Sambucol, Nasivin, Nebu-Dose etc) (152,45 zł)
  • Nurofen Forte i Pedicetamol (71,63 zł)
  • Dicortineff (62,96 zł)
  • Bactroban – maść do nosa (59,99 zł)
  • Krople do oczu (27,63 zł)
  • Witamina D (18,49 zł)
  • Witamina C (22,28 zł)

 

Pozostałe – 280,96 zł

To ostatnia kategoria rodzinnego budżetu. Wrzucamy tutaj wszystkie zakupy, które nie zmieściły się w innych pozycjach. Największy udział w pozostałych kosztach stanowi tort urodzinowy (101,7 zł) oraz szczepienie przeciwko ośpie (Priorix – 67 zł). Pierwsza dawka została podana w prywatnej placówce Medicover. Pozostałe 2 wkłucia syn otrzymał w ramach NFZ. Bezpłatne szczepienie przeciwko ospie przysługuje każdemu dziecku w związku z pobytem w żłobku.

Ostatnie zakupy to książki (66,44 zł) oraz inne artykuły (36,82 zł).

 

Wydatki z ostatnich 12 miesięcy

Łączny koszt utrzymania dziecka w drugim roku wyniósł 9.240,8 zł. Poniżej prezentuję podsumowanie głównych kategorii:

Wydatki II roku życia dziecka

Brakujące wydatki

W zestawieniu umieściłem jedynie koszty, które jestem w stanie bezpośrednio przypisać dziecku. Nie znajdziesz tutaj wydatków na:

  1. Jedzenie, choć gdybym miał policzyć jego udział na podstawie kalorii (tak jak w poprzednim wpisie), to otrzymałbym kwotę około 250-260 zł miesięcznie.
  2. Ubrania, zabawki czy książki, które otrzymaliśmy w ramach rodzinnego prezentu bądź od starszego brata. Choć zdarzały się rzeczy zbędne albo niepotrzebne, to w wielu przypadkach takie upominki przyniosły nam znaczące oszczędności.
  3. Utrzymaniem mieszkania, samochodu czy zakup sprzętu RTV i AGD, na co zwróciła mi uwagę moja wierna czytelniczka:helena-komentarz-odnosnie-wydatkow
  4. Wakacyjne podróże, choć muszę przyznać, że wypoczynek młodszego syna jest najczęściej darmowy

Dlaczego je pominąłem? Nie znalazłem optymalnego klucza podziału. Nie wiedziałem, czy powinienem dzielić koszty na osoby czy może wg wagi? Co zrobić z wydatkami, które ponosimy raz na kilka lat? Czy wykazywać je w roku, w którym dokonaliśmy płatności, czy może podzielić je przez planowany okres używania np.: samochodu?

Po drugie, wydatki na mieszkanie, samochód czy podróże zostały pominięte, bo i tak byśmy je ponieśli. Posiadanie dziecka w wielu przypadkach nie ma wpływu na wysokość opłat.

A jak wyglądają Twoje wydatki w II roku życia dziecka? Byłaś bardziej rozrzutna czy oszczędna?

 

Biorę udział w konkursie Męski Blog Roku Men’s Health 2016 w kategorii Kariera/pieniądze. Jeśli podobają Ci się treści, które tutaj publikuję, pomóż mi zawojować świat 🙂 . Zagłosuj pod adresem:


Blog nominowany w konkursie Męski Blog Roku Men's Health 2016
  • Basis

    Mi brakuje wydatków na jedzenie – chyba maleństwo nie było karmione w drugim roku życia tylko mlekiem matki?

    • Hej Basis,
      W drugim roku odstawialiśmy mleko matki. Młodszy syn jadł to co my przeważnie. Zero słoiczków i mleka modyfikowanego. Gdybym dzielił koszty jedzenia wg kalorii wyszłoby około 250 zł miesięcznie, choć ten klucz podziału ma pewne wady 🙂

  • Najwyższy czas samemu zrobić taką rozpiskę. Rok do roku podziwiam Cię za te wpisy.
    Na bieżąco notowałeś każde wydatki czy usiadłeś w 1-2-3 wieczory i wszystko starałeś sobie przypomnieć?

    • Wydatki rodzinne spisuję już od 4 lat. Zakupom dziecięcym poświęcam dodatkową uwagę, właśnie po to, by je potem rozpisać. W wielu sytuacjach ratuje mnie historia online – sporo zakupów dokonujemy w sklepach internetowych. Dzięki temu łatwo sprawdzić na co wydaliśmy pieniądze nawet kilka lat temu.

  • Mam wrażenie, że taki maluch niewiele mniej kosztuje niż moja studentka 🙂

    • Studentka już może coś sama zarobić. Maluch jeszcze nie, chociaż w branży filmowej jest spore pole do popisu 🙂

    • Ja jako studentka na pewno więcej kosztowałam moich Rodziców 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis! Gratuluję cierpliwości w zbieraniu dokumentacji do tego zestawienia. Kto by pomyślałał, że ta kwota jest taka duża 🙂

    • Dziękuje. Gdybym nie prowadził szczegółowych zapisów, nigdy by nie przypuszczał, że tyle można wydać 🙂

      • Dokładnie! Ogromne te kwoty nawet jeśli człowiek nie szaleje z zakupami!

  • Marta Gie

    Fajne zestawienie i musze przyznac ze zaimpinowala mi wytrwalosc prowadzenia tych zapiskow

  • Bardzo ciekawe i trochę przerażające…Może czasami lepiej nie wiedzieć, ile „idzie” na dzieci 😉

    • Może tak :-). Chociaż o wydatkach mojej rodziny staram się mieć pełną wiedzę 🙂

    • Wydaje mi się, że to nie jest jakaś astronomiczna kwota i zapewne wieeeeele polskich rodzin wydaje znacznie więcej 🙂

      • Chemeczka

        Zgadzam się, to jest zawrotna kwota, ja z pewnością tyle nie poniosłam. Chociażby śpiwór i wkładkę do wózka można kupić za połowę ceny, tak sama kalosze. I koszmarnie drogie karnety na basen – to z możliwością przychodzenia codziennie? Jak ktoś może sobie pozwolić to tyle wyda, ale da się taniej.

  • Wasz Bąbel trochę „mniej oszczędnicki” niż Junior :P, ale faktycznie wydatki na żłobek, foteliki i opiekę medyczną są niezbędne (u nas na szczęście nie było potrzeby lekarskich wizyt… dopiero teraz się zacznie ), ale z butami to poszaleliście :P. Chociaż z drugiej strony, skoro mieliście takie potrzeby, to to były dobrze wydane pieniądze i tyle 🙂 Pieniądze są przecież po to, żeby je wydawać na to, co dla nas ważne.

    Mamy ten sam bidon pirata 🙂

    Mam pytanie o szczoteczkę. Na opakowaniu widzę „3+” Twój Synek bez problemu sobie z nią radzi? Muszę coś wymyślić właśnie, bo Junior ostatnio nie chce współpracować. Nie daje sobie myć zębów, a sam tylko gryzie szczoteczkę…

    • Ta szczoteczka to efekt wzorowania się na starszym bracie :-). Młodszy syn podpatrywał jak starszy szczotkuje zęby i zażądał (tak to dobre słowo :-)) myć zęby tym samym sprzętem. Teraz wygląda to tak, że trochę pomasuje zęby i zje całą pastę, a potem do akcji wkracza rodzic i robi jedną – dwie rundki 🙂

      • Chyba musimy sobie taką sprawić. Bo zwykłą szczoteczką jest mega dramat 🙂

        • Przynajmniej w pierwszym tygodniu będzie łatwiej :-).

          Ale nie zrażaj się – mycie zębów to czasami droga przez mękę. Nasz maluch myje zęby około 20 a potem zdarza mu się jeszcze zjeść kanapkę przed snem, a wtedy ponowne mycie prawie na śpiocha to już nie lada wyzwanie 🙂

  • Ula z prostoofinansach

    Fajne podsumowanie. Każdemu się wydaje, że jak już się kupi duże „rzeczy ” na początku to potem będzie mniej. A jak widać wcale tak nie musi być. Wcale się nie dziwię, że we wpisie nie ma wydatków na jedzenie, czy mieszkanie. To naprawdę trudno ustalić, ja i tak jestem pod wrażeniem tego co ustalić się udało. 🙂

    • Dzięki Ula :-). Większe wydatki na meble jeszcze przed nami. Niedawno kupiliśmy dużą szafę i komodę do pokoju dziecięcego, a na tym pewnie nie koniec 🙂

  • Ruda

    W drugim roku życia mojego dziecka kosztowało ono naprawdę dużo – nie liczyłam, ale fortunę wydałam na prywatny żłobek, lekarstwa, opiekunkę w czasie choroby (nie zawsze mogłam pozwolić sobie na wolne – wady prowadzenia własnej firmy) – cieszę się, że tego nie liczyłam, bo pewnie załamałabym się patrząc na tą kwotę.

    • Mamy to szczęście, że przynajmniej drugie dziecko chodzi to państwowej placówki – możemy zaoszczędzić w ten sposób około 1.200-1.300 zł miesięcznie. I wbrew pozorom, jesteśmy bardzo zadowoleni z jakości opieki czy jedzenia.

      • Ruda

        Moje dziecko teraz też chodzi do publicznego przedszkola, ale nie dlatego, że wreszcie się dostało, tylko przeprowadziliśmy się na wieś i tu nie ma kolejek do przedszkola 🙂 Poza tym jako dziecko, które już swoje odchorowało w żłobku teraz jest zasadniczo zdrowe – gdy pojawia się kaszel lub katar to szybko robię kilka inhalacji wodą z apteki i już jest zdrowe. Tak na marginesie – dla mnie to niesamowite, że żaden lekarz nigdy mi nie polecał inhalacji, tylko wypisywał receptę. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że lekarz nie dostanie prowizji za polecenie takiej terapii, więc po co tracić klienta dla firmy farmaceutycznej.

        • Nasz zaufany pediatra za każdym razem wspomina o inhalacji. Stosujemy ją od 3 lat i teraz mamy już drugi model urządzenia. Niestety inhalacje nie pomagają na wszystko, a szkoda. Byłoby łatwiej 🙂

  • Olga

    66zł na książki?!! To ja nawet nie chce liczyć ile poszło na nasze od 12 do 20 miesiąca 200zł będzie mało…

    Bardzo fajny blog – dopiero na niego trafiłam 🙂 U nas tabelki wydatków w excelu prowadzi mąż 🙂 Z tym, że nie mamy osobnej rubryki na dziecko 😉 U nas na pewno mniejsze wydatki, bo siedzę z dzieckiem w domu więc koszty żłobka odpadają, a ubrania w dużej części kupuje mu moja mama bo to pierwszy i długo wyczekiwany wnuk 🙂 dużo kupujemy też na olx co bardzo zmniejsza koszt ubranek (szczególnie tych do biegania po ogródku)

    • Hej Olga,
      Dziękuje za Twój komentarz. Z książkami mamy łatwiej, bo działa tutaj syndrom starszego brata. Mamy ponad 100 dziecięcych książek w domu i stąd niewielkie zakupy. Tradycją w naszej rodzinie są także książkowe prezenty. Dzieci dostają je często razem z krzykliwymi zabawkami 🙂

  • ugh44

    heh bezpieczenstwo moich dzieci to priorytet – po czym widze fotelik przodem do kierunku jazdy 😀
    drogi – wcale nie znaczy bezpieczny, wystarczy zrobic krotkie rozeznanie w necie i nie bralbys tego co wcisneli w sklepie