Woda z kranu – realna oszczędność czy może głupota?

Woda z kranu - zdjecie tytulowe_small

Codziennie słyszę o dobroczynnych skutkach picia wody z kranu. W moim mieście nie ma chyba dzielnicy, w której burmistrz nie namawiałby do picia tego rodzaju wody. W zeszłym roku zachęcała mnie Hanna Gronkiewicz-Waltz (prezydent miasta), a zaledwie kilka dni temu burmistrz mojej dzielnicy. Nawet popularny ostatnio prezydent Słupska – Robert Biedroń, zrezygnował z zakupów butelkowanej wody do słupskiego ratusza, co podobno ma przynieść kilkadziesiąt tysięcy oszczędności rocznie:

Robert Biedron poleca kranowke

Ankieta przeprowadzona wśród moich znajomych pokazuje, że nadal niewielu z nich ufa kranówce. Argumentują najczęściej, że woda jest mętna, sporo w niej kamienia, a jej zapach do idealnych nie należy. Czy rzeczywiście ich argumenty mają sens?

 

Dlaczego warto pić wodę z kranu i odstawić butelki – 5 argumentów za:

 

1. Woda z kranu nie zagraża naszemu zdrowiu

Lekarze, służby samorządowe a nawet pracownicy wodociągów miejskich namawiają nas od kilku lat do picia wody bezpośrednio z kranu, argumentując, że jest ona czysta pod względem bakteriologicznym, jak i chemicznym. Nie zawiera żadnych związków, które zagrażałyby naszemu zdrowiu albo życiu. Dowodem są badania robione przez różne instytucje, a także okresowe kontrole prowadzone przez przedsiębiorstwa wodociągowe.  Wyniki tych kontroli są dostępne na stronach poszczególnych spółek np.: dane za styczeń z warszawskiego MPWiK znajdziecie tutaj.

Stacje oczyszczania wody chwalą się także kontrolą biologiczną. Woda po uzdatnieniu przepływa przez akwarium z rybami np.: okoniami, które na bieżąco, 24h na dobę, kontrolują stan wody. Niektóre przedsiębiorstwa zaangażowały nawet małże np.: skójki zaostrzone, które przy nagłym pojawieniu się szkodliwych substancji zamykają swoje muszle, a czujki rozwarcia zamieszczone w ich skorupach przekazują sygnał alarmowy do komputera centralnego.

 

 2. Jakość kranówki porównywalna z wodą butelkowaną

Woda z kranu jest tej samej jakości, jak niektóre wody sprzedawane w butelkach, a czasami bywa nawet znacznie lepsza – w ten sposób reklamuje swoją wodę np.: Zakład Wodociągów i Kanalizacji z Łodzi:

łodzka woda najlepsza

 

Część wód źródlanych sprzedawanych na rynku zawiera dużo mniejsze stężenie substancji mineralnych na 1 litr wody niż woda z kranu, dotyczy to zwłaszcza zawartości wapnia i magnezu.

 

 3. Woda z kranu to oszczędność w portfelu

Pijąc wodę z kranu możemy zaoszczędzić. Sprawdźmy, czy te korzyści będą odczuwalne w rodzinnym budżecie. Przyjmiemy założenie, że dzienna zalecana ilość wody dla osoby dorosłej to minimum 1,5 l, a dla dziecka to około 1 l.  Najtańszą wodę dostępna na rynku jaką udało mi się znaleźć można kupić w cenie 30 gr za litr (Tesco Value Woda źródlana niegazowana 5 l). Koszt zaopatrzenia w wodę naszego domu na podstawie oficjalnego cennika MPWiK to 4,54 zł za 1.000 litrów.

Poniżej zamieszczam porównanie kosztu zużycia wody z kranu z wodą butelkowaną:

Porownanie kosztu wody z kranu i wody butelkowanej - model najtanszy

W modelu rodziny 2 plus 1 możemy zaoszczędzić rocznie ponad 500 zł, a gdy nasza rodzina spełnia już kryteria dużej rodziny (czyli 2 plus 3+) to oszczędności  przekroczą kwotę 750 zł. To dość niewiele zważywszy na ilość wody wypijanej w ciągu roku. Taka mała różnica to efekt niskiego kosztu wody butelkowanej przyjętej do kalkulacji. Jeśli jednak zdecydujemy się na dość popularną markę wody – Żywiec Zdrój (woda źródlana 5 l), to oszczędności mogą wynieść od 1.963 zł – 2.748 zł.

Porownanie kosztu wody z kranu i wody butelkowanej - model sredni

 

4. Dostępność

Woda z kranu jest na wyciągnięcie ręki. Bez względu na to, czy jesteśmy w domu, pracy czy restauracji kranówka jest obok nas i jest jej pod dostatkiem. Nie trzeba po nią jeździć do sklepu, ani szukać jej w internecie.

 

5. Ekologia – ograniczenie ilości butelek plastikowych i śmieci

Kupując pięciolitrowe butelki z wodą, przeciętna rodzina 2 plus 1 wyrzuca rocznie 365 butelek. Opakowania te często lądują na wysypisku śmieci i rozkładają się od 100 lat – 1.000 lat. Wybór kranówki eliminuje ryzyko nieprawidłowego utylizowania i składowania śmieci.

 

6. Krótka data przydatności wody butelkowanej

Woda butelkowana ma krótką datę przydatności. Po otwarciu butelki zaleca się jej opróżnienie w ciągu 48h. Po tym okresie istnieje duże ryzyko pojawienia się szkodliwych drobnoustrojów, zwłaszcza w upalne dni. W przypadku wody z kranu nie musimy się tym martwić. Kiedy mamy ochotę się napić, to po prostu odkręcamy kran – nie ma konieczności magazynowania jej albo składowania jej w butelkach.

 

Moje doświadczenia – czy piję wodę z kranu?

Moja rodzina nie korzysta z dobrodziejstwa kranówki i nadal pije wodę butelkowaną. Kranówkę stosujemy jedynie do celów kulinarnych – czyli do gotowania posiłków i parzenia herbaty. Powodów dla których tak robimy jest kilka – oto najważniejsze z nich:

 

  • Brak 100% gwarancji jakości wody w kranie

Przedsiębiorstwa wodociągowe, które zaopatrujące nasze mieszkania w wodę, biorą odpowiedzialność za jakość wody do głównego licznika – poniżej cytat z umowy z MPWiK:

Dostawca Usług zobowiązuje się dostarczać do nieruchomości w sposób ciągły i niezawodny oraz bez ograniczeń ilościowych wodę o należytej jakości odpowiadającej wodzie przeznaczonej do spożycia przez ludzi…Miejscem dostarczenia wody do lokalu jest zawór za wodomierzem głównym

W naszym przypadku, MPWiK ma podpisaną umowę ze spółdzielnią, która rozlicza nas potem na podstawie indywidualnych liczników (refakturuje koszt mediów na mieszkańców). Mieszamy na 3 piętrze, co oznacza, że za jakość rur, które ciągną się od głównego wodomierza do naszego kranu w kuchni odpowiada administracja osiedla.

Odbiorca Usług zapewnia niezawodne działanie posiadanych i nie będących w eksploatacji Dostawcy Usług instalacji wodociągowych oraz instalacji kanalizacyjnych

Mamy zaufanie do przedsiębiorstwa wodociągowego, które kilka lub kilkanaście razy dziennie monitoruje jakość wody, bo jest ona dla nich jedynym źródłem utrzymania. Obecność okoni czy specjalnych małż w akwariach, to nasze subiektywne wrażenie jeszcze wzmacnia. Niestety w przypadku spółdzielni już takiej 100% gwarancji nie mam. Dla administracji osiedla jakość wody w kranie to jedna z kilkudziesięciu spraw, z którymi boryka się na co dzień.

 

Badanie wody w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie

Aby upewnić się, że woda wypływająca z kranu jest przydatna do spożycia, moglibyśmy wykonać badania fizykochemiczne i mikrobiologiczne wody w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie. Koszt takiego badania to kwota 400 zł a na wyniki trzeba czekać 10 dni. Koszt wydaje się wysoki, ale pamiętajmy że może prowadzić do oszczędności rzędu 3 tys. złotych.

Aby przeprowadzić taki test, należy zgłosić się rano do WSSE po jałowy pojemnik i potem pobrać próbkę wody, przestrzegając procedury opisanej poniżej:

  1. Kran należy zdezynfekować poprzez opalenie płomieniem (w przypadku wylewek metalowych) lub poprzez zanurzenie w alkoholu na okres 2-3 min. (w przypadku wylewek ze sztucznego tworzywa / metalowych).
  2. Przed przystąpieniem do pobierania próbki wody należy sprawdzić szczelność kranu i bezwzględnie usunąć wszelkie uszczelki, perlatory znajdujące się na wylocie kurka.
  3. Jeśli na zewnętrznej powierzchni wylotu kranu istnieją widoczne zanieczyszczenia (np. kamień, muł, smar) należy je usunąć. Dla próbkobiorców niewykwalifikowanych ( klient indywidualny pobierający sam próbki) zaleca się  dokładnie wyszorować kran szczotką na zewnątrz i wewnątrz używając detergentu (np.: płynu do mycia naczyń lub mydła) po czym spłukać dokładnie wodą i zamknąć kran.
  4. Otworzyć kurek na maksymalny przepływ na 5-10 sek., a następnie zredukować go o połowę i spuszczać wodę od 2 do 3 min. (jest to na ogół wystarczający czas spuszczania wody przed pobraniem próbek). W przypadku próbkobiorców niewykwalifikowanych (klient indywidualny pobierający sam próbki) zaleca się spuszczać wodę od 5 do 10 min.

Pełną treść instrukcji znajdziecie np.: na stronie wsse.waw.pl.

Nie zdawałem sobie do tej pory sprawy, że pobranie wody z kranu wymaga aż tylu czynności. Rozumiemy, że żeby test był miarodajny, nie możemy dopuścić do skażenia próbki wody. Z drugiej strony, skoro dla celów badań zaleca się wykonanie kilkustopniowej procedury dezynfekcji, to wypadałoby podejmować takie same kroki we własnym zakresie przynajmniej raz w miesiącu. Jestem niestety trochę leniwy – przy dwójce dzieci muszę nieustannie dzielić czas pomiędzy pracę, obowiązki domowe i wspólną zabawę i wiem, że regularne mycie kranu nie weszłoby mi w nawyk. Dzisiaj z trudem znajduje czas, by ogarnąć obowiązki domowe takie jak zmywanie czy prasowanie.

 

  •  Nie pijemy wody źródlanej – wybieramy wodę mineralną

Dzisiejsza dieta przeciętnego człowieka powinna dostarczać około 60 różnych składników odżywczych. Niestety, sposób w jaki odżywiamy się na co dzień jest daleki od idealnego. Monotonne posiłki, produkty niskiej jakości czy fast-foody nie należą do rzadkości. Dlatego pijąc wodę, staramy się unikać wody stołowej czy źródlanej, które mają w swoim składzie niewielką ilość minerałów. Wybieramy wody średniomineralizowane – zawierające od 500mg do 1.500 mg składników mineralnych na litr wody. Te składniki są podawane w formie zjonizowanej, dzięki czemu są łatwo i szybko przyswajalne przez nasz organizm, utrzymując go w dobrej formie przez cały czas.

WAŻNE:

Jeszcze kilka lat temu nazwa „naturalna woda mineralna” oznaczała:

wodę pochodzącą ze złoża podziemnego …z zawartością w litrze co najmniej 1000 mg rozpuszczonych składników mineralnych

Dzisiaj naturalna woda mineralna to po prostu czysta chemicznie i mikrobiologicznie woda wydobywana ze złoża podziemnego. Nie ma nawet minimalnego wymogu odnośnie zawartości substancji mineralnych.

 

  • Kwestie wizualne mają dla nas znaczenie

Nie możemy się przekonać do smaku i zapachu wody z kranu. Przeszkadza nam osad w czajniku, chociaż dzisiaj już wiemy, że nie jest on szkodliwy dla naszego zdrowia. Kamień świadczy jedynie o twardości wody, która jest bogata w minerały takie jak magnez i wapń. Żółta woda spływająca czasami z kranu, kożuch na wodzie czy zapach chloru, coraz rzadziej spotykane, także nie zachęcają nas do picia kranówki.

 

  • Nie stosujemy filtrów

Wiele osób zaleca stosowanie filtrów montowanych w kranie czy w dzbanku. To dobry pomysł, by usunąć z wody wszelkie bakterie czy związki chemiczne. Niestety, razem ze szkodliwymi substancjami wyjaławiamy wodę, pozbywając się także wartościowych związków mineralnych. Woda, którą otrzymujemy, jest zbliżona swoimi właściwościami do wody destylowanej, przez co takie stosowanie filtra kompletnie traci sens. Dzisiaj coraz częściej się mówi o unikaniu sterylności wokół nas, bo to odzwyczaja nasz organizm od walki z wirusami, a przez to czyni go bardzo wrażliwym nawet na najmniejszy pyłek.

Dzisiejszym artykuł prezentuje nasz punkt widzenia dotyczący picia wody z kranu. Moim celem nie jest zniechęcanie Was do picia wody z kranu czy reklamowanie wody w butelkach, a jedynie przedstawienie naszej ścieżki rozumowania i kwestii, które warto uwzględnić dokonując wyboru. Zbierając materiały do tego artykułu, natknąłem się także na wiele zaleceń, które należałoby wziąć pod uwagę, jeśli pijecie lub rozważacie picie kranówki:

  • Umyjcie kran w kuchni stosując np.: instrukcję a la „sanepid”. Takie gruntowne czyszczenie powinniście wykonać przynajmniej raz w miesiącu. Awarie wodociągów nadal się zdarzają, w związku z czym część osadów, bakterii czy związków chemicznych pozostaje w kranie.
  • Kiedy ostatni raz wymienialiście perlator w kranie? Rok temu? A może 5 lat temu? Ja nie pamiętam, ale kilka lat na pewno już minęło. Dlatego do listy rekomendacji dopisuję także regularną wymianę uszczelek i perlatora przynajmniej raz na pół roku. Koszt nowego perlatora to wydatek zaledwie 2-3 zł.
  • Spuszczajcie regularnie wodę przed piciem. Wiele osób zachęcających do picia wody z kranu zaleca, aby każdorazowo przed napełnieniem szklanki spuścić niewielką ilość wody. Z kolei po dłuższej nieobecności (np.: 2-3 dni) wylać do zlewu nawet 2-3 litry. Dzięki temu większość osadu zostanie spuszczona i nie przedostanie się do czajnika czy kubka.
  • Nie podawajcie małym dzieciom wody z kranu – wielu lekarzy odradza podawanie dzieciom bezpośrednio wody z kranu i zaleca jej przegotowanie.
  • Pobierajcie zawsze zimną wodę z kranu. Jak informują Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacje, ciepła woda ma gorszą jakość:

Po przejściu przez wymienniki ciepła zwykle pogarszają się niektóre wskaźniki jakości wody. Także, co istotne, zanika w wodzie środek dezynfekcyjny (dwutlenek chloru), co może sprzyjać pojawieniu się niepożądanych bakterii.

A czy ktoś z Was pije wodę z kranu?

Photo credit: Stevie Spiers (Photography) / Foter / CC BY-NC-SA

  • Cenny artykuł. Podobnie do Ciebie prosto z kranu nie piję, i nie pamiętam kiedy ostatnio próbowałem. Nie mniej następnym razem nie będę miał oporów, kiedy butelkowanej zabraknie.

  • Monika

    Nasz model rodziny to 2 plus 1, z czego „2” od kilku lat pije codziennie wodę z kranu bez żadnych oporów, a „1” w związku ze swoim dość młodym wiekiem (kilkunastu miesięcy) pije wodę z kranu lecz przygotowaną. Fakt – na początku woda z kranu nam nie smakowała i dziwnie pachniała, ale można się do tego przyzwyczaić (wystarczy kilka razy zapomnieć o zakupie wody butelkowej i po prostu napić się „kranówki”).
    Gorąco polecam 🙂

    • Woda z kranu nie jest zła. Dużo zależy od sposobu jej pozyskania. Co śmiesznie może zabrzmi, to w mojej rodzinnej miejscowości, ktoś sprzedaje wodę butelkowaną, taką samą jak w kranie 😉 Oczywiście drożej, ale taniej niż inne. Teraz mieszkam w Wałbrzychu i na jakość wody z kranu nie mogę narzekać. Kamień jest w czajniku oczywiście, a my pijemy zawsze przegotowaną. Co do kamienia w czajniku, to polecam kwasek cytrynowy – tani i nieszkodliwy, można kupić w każdym sklepie spożywczym 😉

    • Monika, dziękuje za komentarz. Dobrze widzieć kolejną czytelniczkę mojego bloga 🙂

      Bartłomiej, moja rodzina odkryła kwasek cytrynowy całkiem niedawno. Do tej pory stosowaliśmy tabletki do odkamieniania. Kilka miesięcy temu oglądając TVN, przypomniała nam o jego zaletach Perfekcyjna Pani Domu. Później już przy kolejnych cotygodniowych zakupach w koszyku wylądowało 8 paczek kwasku cytrynowego.

  • Dominik, fajny artykuł. Jestem chemikiem, piję wodę z kranu po przegotowaniu i przefiltrowaniu. Mycie co miesiąc bebechów kranu nie zapewnia czystości mikrobiologicznej- woda po trzech dniach, to jest bulion z życiem. Jeszcze żyję 🙂

    Pozdrawiam
    Mariusz

  • Basia

    Ja też piję wodę z kranu od kilku miesięcy, ale zawsze przegotowaną. Smak…hmmm, chwilę musiałam się przekonywać, ale dało radę. Ciepła przegotowaną woda dobrze robi na żołądek, to mnie zachęciło do picia kranówki. Szczerze przyznam, że kranu nie czyszczę, ale chyba jutro to zrobię! Chociaż przez ten jeden dzień będę pić czystszą wodę 😉

    • Basiu,
      Umycie kranu nie zaszkodzi, a na pewno pomoże. Ja przygotowując ten wpis już to zrobiłem i nawet zamówiłem zestaw nowych perlatorów do domu 🙂

  • Aga

    Tak, pijemy wodę z kranu przefiltrowaną przez lodówkę. Jest zdrowsza od tej sprzedawanej w plastikowych butelkach. Widziałam gdzieś dokument łączący picie wody butelkowanej w plastiku z wcześniejszym dojrzewaniem dziewczynek i rakiem piersi. Nie jestem lekarzem i nie potrafię stwierdzić, na ile to prawda, ale odstawienie wody z plastiku jest małą rzeczą w porównaniu z tymi zagrożeniami. W tej chwili kupuję bidony tylko ze szkła.
    Nie uważam za zasadne demonizowanie wody z kranu 🙂 Pijemy ją od lat, mamy się dobrze.

    • Dzięki za informację. Masz na myśli pewnie bisfenol-A, nadal używany w plastikowych butelkach, a wycofany z produkcji butelek dla dzieci na terenie Unii Europiejskiej w 2011 roku. W wielu artykułach widziałem jedynie wzmiankę o potencjalnym istnieniu tego składnika w butelkach plastikowych, ale nie udało mi się trafić na jakiekolwiek fachowe badania dotyczące polskiego rynku wód mineralnych.

  • Aga

    Są miejsca, w których zakazana jest woda butelkowana w plastiku (nie jestem pewna szkła) i dobrze, niech ich będzie więcej. W mojej okolicy kelnerzy w restauracjach podają wodę tylko na prośbę klienta, żeby jej nie marnować, gdy klient nie chce i nie wypije.

  • Od jakiś dwóch lat piję wodę z kranu i mam się dobrze. Zwrócę uwagę na mycie kranu.
    Faktycznie trochę mnie martwi, że przedsiębiorstwo zapewnia jakość wody tylko do głównego licznika, ale myśl, że nie piję wody z plastiku, a przynajmniej nie taką co spędziła w tym plastiku kilka miesięcy, mnie zachęca. No i zmniejszenie wyrzucanego plastiku jest dla mnie również ważne 🙂

    • Maria,
      Może warto rozważyć test jakości wody w miejscowym sanepidzie, albo w laboratorium prywatnym. Dzięki temu będziesz mieć pewność, że rury są utrzymywane w dobrym stanie, a woda którą pijesz jest bezpieczna.

  • Piję kranówkę od jakichś dwóch lat. Nie widzę żadnej różnicy w smaku ani zapachu. Żyję i jestem zdrowy. Według mnie na pewno szkoda pieniędzy na kupowanie zwykłej wody w butelkach. Poza kranówką piję butelkowane tylko takie napoje jak soki owocowe czy kola.

    • Robert,
      U nas w mieszkaniu różnica pomiędzy kranówką a wodą źródlaną jest nadal wyczuwalna. Pewnie to po części moja fobia, ale jakoś zawsze wyczuje piasek między zębami 🙂

  • Odkąd pamiętam do wszystkiego używam jedynie kranówki. Nie zwracam uwagi na hasła „Pij Kielecką kranówkę, bo jest smaczna i zdrowa” – taka reklama leci w kółko w stacjach radiowych.

    Nigdy nie miałem problemu z tytułu picia kranówki. Często przepijałem świeżo zerwane w ogrodzie owoce właśnie kranówką. Tak więc – dla mnie – kranówka jest ok.

    Niezależnie czy na niej oszczędzam czy nie, wręcz od dziecka nie byłem nauczony kupowania wody butelkowanej, kupuję ją tylko i wyłącznie do firmy, gdzie należy się ona klientowi 😉

    • U nas z kolei było na odwrót. Całe życie butelkowana, bo ta w kranie nie nadawała się do picia. Ale cieszę się, że to się zmieniło 🙂

  • Nie piję wody z kranu, boli mnie po niej brzuch (przetestowane na różne strony;) Pewnie tylko dlatego. Jak ją przegotuję to już nie. U nas butelkowa.

  • Tak się właśnie zastanawiam nad montażem filtra, jak już będziemy po przeprowadzce. Bo kupno butelkowanej wody to także sprawy związane z organizacją jej kupna, o wydatkach i plastikowowych butelkach nie wspomnę. Twój artykuł dał mi kilka cennych wskazówek. Dzięki!

    • Na filtr warto patrzeć również z punktu widzenia cennych substancji. Jeśli filtr usuwa zanieczyszczenia to również niejako przy okazji zabija wszelkie cenne dla naszego życia minerały.

  • U nas jakoś tak się przyjęło, że my dorośli pijemy wodę najczęściej z kraju, bardzo rzadko butelkowaną, dzieciaki nasze natomiast tylko z butelki. Jeszcze półtora roku temu korzystaliśmy z filtra z odwróconą osmozą zamiast butelkowanej ale po remoncie kuchni zdecydowaliśmy by przez jakiś czas nie był zamontowany i ten „jakiś czas” trwa do dziś 😉

    • Też nie przepadam za wyrażeniem „jakiś czas temu”, gdyż właśnie wtedy obiecałem sobie, że kupię nowy aparat fotograficzny. I tak mija rok, a aparatu nadal nie mam, bo zawsze jest coś ważniejszego 🙂

      • 🙂 Po takim komentarzu muszę chyba wyznaczyć małżonkowi deadline, choć nie wiem czy to coś pomoże 😉

        • Spróbować warto. Tylko nie zapominaj tej maksymy:
          „Jeśli facet mówi, że coś naprawi, to znaczy, że to zrobi i nie trzeba mu o tym co pół roku przypominać.” 🙂

  • Świetnie opracowany materiał. Tego mi chyba było trzeba, by ostatecznie przekona się do kranówki 🙂